poniedziałek, 20 lutego 2017

Zmień siebie

Wbrew powszechnej modzie na frazesy "nigdy się nie zmieniaj", ja dziś pod prąd i będę zachęcać Was do tego, żeby się zmienić. Na lepsze, oczywiście. Zbliża się okres Wielkiego Postu, okres głębszych refleksji, szukania sensu życia, przewartościowywania różnych rzeczy w życiu, zmian i nawróceń. I zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy są tutaj wierzący i praktykujący, ale przecież takie wartości jak szczerość, uczciwość, pomoc bliźniemu czy miłość dotyczą nas wszystkich, bez względu na wiarę.

Oczywiście najczęściej jest tak, że my uważamy samych siebie za idealnych, że mu się należało, że dobrze mu tak, że wszyscy tak robią... Szukamy błędów u innych, ale nigdy nie dostrzegamy ich u siebie. Ewangelicznie - widzimy źdźbło w oku drugiego, a nie zauważamy belki w swoim oku.

Nikt nie jest bez winy, nikt nie jest idealny. Czasem mimo chęci dalej trwamy w jakimś grzechu, w złu, dajemy się wciągnąć w pułapkę diabelskiego szczęścia. Bo w sumie nic złego tym innym nie robię, bo nie jest tak źle, bo to całkiem przyjemne... Wymówek potrafimy znaleźć sobie tysiąc. Wszystko tylko po to, żeby się usprawiedliwić. A może zamiast szukać wymówek i każdego dnia rozgrzeszać się z obśmiewania, dokuczania, przeklinania czy upijania się, warto usiąść i przyznać się samym przed sobą, że to co robię, to jak żyję, nie jest dobre i lepiej wziąć się za siebie, zmienić się, stać się lepszym człowiekiem.



Będąc sami sobie wyrocznią i uważając siebie za swojego boga, zatracamy się w egoizmie i zaczynamy izolować się od innych. Ludzie obok stają się nam obojętni, nie obchodzi nas bieda, głód, prześladowania, czy wojna. Ważne, abym to ja dobrze się czuł - tu i teraz. Bo przecież życie ma się tylko jedno, carpe diem, nie?

Chcemy zmienić świat, który zaczyna być plastikowy, oszukany, gdzie królują pozory i kreowanie swoich profilów - tak w wirtualnym świecie jak i w realnym - to musimy zacząć od siebie. Ja muszę zacząć od siebie. Wymagać od siebie tego, co szepcze mi cichutko własne sumienie, a co zagłuszane jest przez krzyk nowoczesnej mądrości. Nie bać się sprzeciwić komuś, kto namawia mnie do złego, lub który chce znaleźć poklask w moich oczach kosztem drugiego. Nie pozwolić się wplątać w grę - oko za oko, ząb za ząb, lecz konsekwentnie i z miłością stać w obronie drugiego człowieka, spojrzeć na innego z miłością.

W tamtym roku brałam udział w modlitwie za misjonarza - więcej o tej inicjatywie TUTAJ. Zachęcam do zapoznania się i do wsparcia losowego głosiciela Dobrej Nowiny. Miłego tygodnia wszystkim :)