środa, 28 października 2015

Czasomierz

Co za tempo dzisiaj... Niemalże cały dzień na uczelni spędzony na zbieraniu dokumentacji z podpisami supervisora, skanowaniu, konwertowaniu do odpowiedniego formatu, a doszła jeszcze przerwa obiadowa w "dziekanacie" i dopiero na koniec uploadowanie wszystkiego na platformę uczelni. A później jeszcze raz powrót na uczelnię, bo zostawiłam pendrive'a w jednym z labów. Brawo ja! :)
Tyle dobrze, że pogoda rozpieszcza. Jest naprawdę ciepło i słonecznie, a to najważniejsze.



Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim sposobem, który niedawno odkryłam, a który znacznie ułatwił mi koncentrację na zadaniach, które mam do wykonania danego dnia. 
Czasomierz. Funkcja w niemalże każdym telefonie, która jest dość użyteczna przy organizacji czasu. 
Ja jestem tym typem osoby, która ucząc się wchodzi tylko na minutę na facebooka, żeby zobaczyć, czy nie ma do mnie żadnych nowych wiadomości, a budzę się po 4 godzinach, bo na facebooku był link do filmiku, a z jednego filmiku przeszłam na drugi, a jeszcze przy okazji zobaczyłam co dzieje się w świecie... 



I właśnie w takich wypadkach aplikacja Czasomierz sprawdza się świetnie. Nastawiamy sobie go na godzinę, półtora lub więcej w zależności od tego jak dużo czasu chcemu poświęcić na angielski, matematykę, czy oglądanie filmików na yt. Po tym czasie włączy się alarm informujący nas, że czas, który przeznaczyliśmy na daną rzecz już minął i można teraz nieco odpocząć, albo w końcu wziąć się do roboty. Właśnie czegoś takiego, co trzyma mnie czasowo w ryzach mi brakowało. Polecam!

18 komentarzy:

  1. Witaj!
    Wielkie podziękowanie za odwiedziny i komentarz.
    Wierzę, że spełni się Twoje marzenie i będziesz patrzeć na zachwycające krajobrazy z Aiguille du Midi.
    A co do czasomierza to świetne rozwiązanie. Często z niego korzystam.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Dzięki za pomysł, myslę, że niedługo wykorzystam!
    yukinephoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, u mnie sprawdza się świetnie! :)

      Usuń
  3. brzmi ciekawie, ale wydaje mi sie, ze pewnie bym go wylaczyla i dalej siedziala na necie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie potrafię robić czegoś tak na czas... Ani tak planować szczegółowo. Wolę być "wolna" od takich rzeczy bo plany są różne i nie da się do końca wszystkiego chyba tak obliczyć, albo można :P Jak ktoś potrafi siebie trzymać w ryzach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że plany zawsze można zmienić, ale planować warto :)

      Usuń
    2. A ja że nie warto bo plany zawsze mogą się popsuć :P Zawsze jak coś zaplanuje to coś się spieprzy :D

      Usuń
    3. Jakaś pesymistka z Ciebie ;)

      Usuń
  5. ojej, to dobrze że jestem jeszcze w gimnazjum! ;) Ten czasomierz to rzeczywiście świetna sprawa!
    with-ideas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, gimnazjum i podstawówka... Oj, chciałoby się wrócić. :)

      Usuń
  6. Wydaje się to całkiem fajnym pomysłem. W najbliższym czasie na pewno tego spróbuję. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby proste, a skuteczne jak trzeba się spiąć a nie ma się w sobie dość motywacji :)

      Usuń
  7. Multifunkcjonalność kiedyś była pożądaną cechą, ale obecnie jest przekleństwem naszych czasów - tak ciężko skupić się na jednej czynności... Trzeba będzie wypróbować Twój sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, szczególnie, że te może bardziej wartościowe zadania często są tłamszone przez chłam telewizyjny/youtubowy/facebookowy itp.

      Usuń
  8. ja w tygodniu staram się nie włączać laptopa, bo tylko mnie to dekoncentruje :) używam tylko w weekend :) a jak nauka idzie sprawnie! :D
    taki czasomierz to też fajna sprawa, tylko znając mnie co chwilę zerkałabym kiedy zacznie dzwonić^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to da się uczyć bez komputera w dzisiejszych czasach? :) Jeśli wystarczą książki i zeszyty - to pewnie, super. Dla mnie komputer to (niestety) narzędzie pracy, więc nie mogę nic bez niego zrobić ;)

      Usuń