niedziela, 18 października 2015

Nie lubię jesieni

Kiedy już wydaje Ci się, że możesz góry przenosić, że właśnie teraz jest Twój czas i teraz to Ty dopiero pokażesz - właśnie wtedy dopada Cię przeziębienie. I Twoim jedynym zajęciem staje się leżenie w łóżku i wycieranie co chwila nosa, Taak... Jesienne przesilenie właśnie dało mi się poznać od tej najgorszej strony.

Niektórzy chwalą sobie tą porę roku. Doceniają długie wieczory, które mogą wykorzystać na domowy relaks, gorącą kąpiel w towarzystwie pięknej muzyki i świec, czytanie książki z przerwami na popijanie gorącego kakao czy sławne na całe świat Pumpkin Spice Latte ze Starbucksa. A ja nie.


Zacznijmy od starbucksowego PSL. Skuszona wszechobecną reklamą tego napoju postanowiłam go wypróbować.  Wzięłam mały kubek, za który zapłaciłam ok. £4. Nadzieje wielkie, ale już po pierwszym łyku wiem, że to były zmarnowane pieniądze. Biorę kilka kolejnych łyków, by dać temu piciu jeszcze jedną szansę. Niestety - napój jest tak słodki, że nie da się go pić. Mix przypraw korzennych nie podchodzi mi w ogóle, a na dodatek nie wyczuwam tu żadnej kawy. Moje podsumowanie: drogi i mega słodki napój kawo-podobny z dziwnymi przyprawami w środku. Nie polecam. 


Gorące kąpiele. Owszem, lubię, uwielbiam, bo kto nie lubi? Ale jest jeden problem. W obecnym mieszkaniu nie mam wanny, więc o żadnym wylegiwaniu się w wodzie przy klimatycznych świecach nie ma mowy. Poza tym - gdybym miała wannę, to brałabym zapewne długą relaksującą kąpiel co dwa dni, bez względu na porę roku. 

O książkach mogę powiedzieć to samo, aczkolwiek zgadzam się z tym, że jednak jesiennym wieczorem książki smakują inaczej. Szkoda tylko, że zamiast wchłaniać ich magię i relaksować się wieczorami przy ich stronicach, muszę stresować się wyborem pracy inżynierskiej razy dwa. To już nie jest ten sam jesienny wieczór co choćby 5 lat temu.

 Mam nadzieję, że za rok będzie inaczej i napiszę post zatytułowany kocham jesień. I będzie on nieco bardziej optymistyczny niż ten ;) 
Apsik!

14 komentarzy:

  1. Ja też nie przepadam za jesienią aczkolwiek wczoraj byłam na 3godzinnej wycieczce rowerowej w lesie i troszkę zmieniłam zdanie :)
    + oczywiście, zrób mu taki prezent na pewno się ucieszy! :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Oj, rower... tęsknię za czasami, kiedy beztrosko nie pytając kiedy i po co, tylko GDZIE brało się kompana i ruszało w świat.... :)

      Usuń
  2. Odnośnie komentarza na moim blogu, aż postanowiłem odpisać na niego bezpośrednio u Ciebie. Tak, bardzo dobrze to ujęłaś. Popyt, podaż, święta racja. Nie widzę powodu żeby połączyć tego z tworzeniem bardziej ambitnej muzyki, ale cóż, kogo to interesuję kiedy pieniądz rządzi światem.

    Odnośnie Twojego postu, jesień to moja ulubiona pora roku :). Fakt że bywa zimno, ale klimat jaki oferuję nam ta pora roku jest nie do zastąpienia, a książki tak, zdecydowanie smakują inaczej, lepiej :) /M

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście średnio lubię jesień, co do przeziębienia masz rację :D
    już drugi tydzień siedzę w domu :( . Ale jednak jak każda pora roku ma swoje wady i zalety i jednak coś fajnego w niej jest :)
    Pozdrawiam :)
    http://centrumnakrancuswiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi okropną jesień rekompensują właśnie te długie wieczory, można bez wyrzutów sumienia zakopać się w ulubionych książkach. Nie martwię się wtedy, że mogłabym robić coś produktywnego np na ogrodzie. W końcu ciemno i zimno. ;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra wymówka, żeby się polenić :)

      Usuń
  5. Również nie lubię jesieni, bo jest zimno, pada i trzeba się pożegnać ze spodenkami, sukienkami itd. W dodatku łatwo o chorobę..
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah , po dwóch postach zakochałam się w twojej pisaninie ! Dzięki wielkie jestem uzalezniona! Bravo Julka!
    Nie no , a tak na poważnie to ja tak mam jesień w połowie w sercu a w połowie pod nogą .. Przygnieciona pogardą. Jak największą.
    Nie nawidze siedzieć przeziebiona , nie trawie tych wszystkich zaległości , przepisywania i martwienia sie z zatkanym nosem. Ale z drugiej strony coś ciągnie mnie do deszczu , wełnianych swetrow i cieplusich czapeczek , no i oczywiście książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa Kochana ;*
      Cóż, przyznaję, że te swetry, ten deszcz i te liście... tak, to ma swój urok :)

      Usuń
  7. jeśli chodzi o starbucksa mam wrażenie, że tam wszystko jest przesłodzone
    lubię słodycze, ciasta itd., ale ich wyrobów nigdy nie byłam w stanie zjeść
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, możliwe. Ja tylko 2 razy do Starbucksa zawitałam, więc nie mam dużego porównania.

      Usuń