wtorek, 17 listopada 2015

Jak dogadać się w związku

Mówi się, że nie ma recepty na udany związek. No cóż... Ja mam inne zdanie. Według mnie, aby związek był udany, szczęśliwy, zgodny, musi być spełnione kilka z warunków.

Po pierwsze - mocny fundament. Bez tego ja bym nawet nie zaczynała, ale wiadomo - ile ludzi, tyle charakterów. Dla mnie osoby, które zaczynają ze sobą "chodzić" a nie wiedzą jak na imię mają rodzice wybranka/wybranki, co jest dla niego/niej priorytetem w życiu, jak radzi sobie ze stresem i nerwami i czy uczciwie zarabia pieniądze/sumiennie przykłada się do obowiązków szkolnych czy domowych są po prostu głupie. Głupie, bo pakują się w coś, o czym nie mają zielonego pojęcia. To tak jak dziennikarz, który ma przeprowadzić wywiad z kimś, o kim nigdy nie słyszał i nic o nim nie wie. Nie przyniesie to dobrego skutku, a czepianie się jak rzep psiego oonu może przynieść opłakane skutki dla obojga. To, że ma przepiękne oczy i uroczy uśmiech nie zagwarantują Ci, że we wspólnym życiu nie będzie Cię zdradzać, bić czy poniżać Twoich najbliższych.

Po drugie - zakładając, że osoba jest już "wstępnie sprawdzona", stwierdzasz, że do siebie pasujecie i na jego/jej widok mocniej bije Ci serce (ale nie dlatego, bo się stresujesz czy jesteś wystarczająco atrakcyjny/a dla niej czy dla niego, ale dlatego bo nie możesz się doczekać r o z m o w y z tą osobą) - nie bądź łatwy/a. Tzn. nie rzucaj swoich planów na wieczór czy weekend, bo on Ci zaproponował kino czy lody. Jak kocha, to poczeka, jak mówi stare dobre powiedzenie. Jeśli rzeczywiście Ci na nim/na niej zależy to zaproponuje inny termin, abyś mogła w spokoju spotkać się i z nim/ z nią i ze znajomymi.

Londyn. 2013


Mała adnotacja - piszę wszystko w dwóch formach - dla facetów i dziewczyn, ale ja osobiście uważam, że to On ma zdobyć dziewczynę. To według mnie uwarunkowane jest genetycznie - faceci z natury są łowcami, więc kobietki, pozwólcie naturze się wykazać... ;)

Po trzecie - gdy jesteście już razem, a Wasz związek zbudowany został na dobrym fundamencie - doceńcie to i pielęgnujcie Wasze pierwsze wspólne dzieło :) Każda para ma inny sposób na pielęgnowanie związku - jedni okazują swoją miłość poprzez drobne gesty, buziaki, całusy, inni zasypują swoje połówki kwiatami, niespodziankami, prezentami. A jeszcze inni często wychodzą razem np. do kina, do restauracji, czy nawet na zakupy. Nieważna jest forma, o ile Wam obojgu to odpowiada.

Zakopane, 2014


Po czwarte - ciągle poznawajcie się na nowo. Czas nie stoi w miejscu i ludzie się zmieniają. Jeśli przez tydzień nie będziesz wiedzieć co działo się u niej/u niego przez ten czas - możliwe, że za dwa kolejne tygodnie nie poznasz osoby, z którą jesteś. Z dnia na dzień zamiast być dla siebie coraz bliżsi, będziecie się oddalać, a tematy Waszych rozmów będą się wyczerpywać. Nie będę dawać porównania z kwiatkiem, bo chyba każdy już o nim słyszał ;) Ale... to prawda! Dbajcie o związek każdego dnia.

Po piąte i ostatnie - Nie uciekaj. Było miło, ale się skończyło, więc sayonara? Nic z tych rzeczy. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, mamy swoje nawyki, wady... Ale to nie one determinują o tym jakimi jesteśmy ludźmi. Daj mu drugą szansę, jeśli takiej potrzebuje, jeśli o nią prosi. Nie zrywaj z nim tylko dlatego, że nie całuje Cię w miejscach publicznych lub nie spędza z Tobą wszystkich wolnych wieczorów. Od tego jest rozmowa, ewentualna próba poprawy, kompromis. Nie traktujmy kogoś z góry, bo kiedyś ktoś potraktuje nas tak samo.

Londyn, 2014

Generalnie rozmowa jest uniwersalna na każdym etapie Waszego związku - to od niej powinniście zacząć i na jej podstawie rozwijać swój związek, jeśli chcecie aby był długi i trwały.
Rozmawiajcie o wszystkim, a przede wszystkim o tym, co Was boli, czego się wstydzicie, co chcielibyście zmienić/naprostować w Waszej relacji. Uwierzcie, to bywa zbawienne :)


Na koniec podlinkuję Wam konferencję o. Szustaka o związkach - nie ma tam ani słowa o Bogu (jeśli kogoś niewierzącego by to drażniło), jest to natomiast humorystyczne słuchowisko będące zlepkiem dość obszernej wiedzy na temat związków damsko-męskich :)
KLIKNIJ  TUTAJ :)

28 komentarzy:

  1. Mega wpis!
    Pozdrawiam!
    Zapraszam flarri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjnie napisane :)

    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie podstawą udanego związku jest rozmowa i zaufanie - bez tego ani rusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - rozmowa, zaufanie i jeszcze dodałabym - szczerość ;)

      Usuń
  4. Hm... Madrze piszesz, ale chyba przydaloby sie rozdzielic powazny zwiazek od szczeniackiego zakochania. Bo to co na poczatku opisalas to dla mnie takie lata gimnazjalne, gdzie chce sie byc zwiazku ale jeszcze sie nic nie wie o jego tworzeniu. A ludzie, ktorzy szukaja juz stabilnosci, partnera na zycie na pewno inaczej do tego podchodza.
    Zgodze sie, ze rozmowa jest wazna ale sluchanie sie ze zrozumieniem takze. Dodalabym tez odpowiedzialnosc. Stajemy sie odpowiedzialni za drugiego czlowieka. Nie wystarczy czasem rozmawiac a niekiedy potrzeba pomilczec razem. Sa chwile i dni ciezkie i choc one wydaja sie nam zle, wyciskaja lzy z oczu i sily z czlowieka to one sa bardzo wazne w zwiazku. By ten drugi czlowiek byl i wspieral. Bo co z tego, ze spedzamy fajnie czas, jedziemy na super wakacje jak w trudnej chwili nie potrafimy byc ze soba albo ta druga osoba "umywa " od tego rece. ;) w sumie to temat rzeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kto jest teraz związku musiał kiedyś poznać drugą osobę i zakochać się w niej. To nie jest kwestia - to jest dobry związek, a ten szczeniacki. Przy najmniej ja tak uważam. :P

      Co do drugiej części - zgadzam się absolutnie - rozmowa, słuchanie siebie nawzajem, odpowiedzialność no i przysłowiowe "na dobre i na złe" :)

      Usuń
    2. Zalezy kiedy poznawal. W podatawowce, na studiach? ;) jesli jest sie samemu niedojrzalym to i zwiazek jest raczej szczeniacki. Dlatego pojawia sie "nie wiem o nim/o niej nic " :) Zas ludzie w okolicach pelnoletnosci juz raczej sa zdecydowani czego szukaja.

      Bez tych wszystkich czesci nie byloby tego na dobre i na zle ;) Tu mozna by pisac i pisac...

      Usuń
    3. No to racja, ale zakładam, że nikt nie myśli o poważnym związku w podstawówce :) Choć kto wie, pewnie i takie pary się zdarzają :)

      Usuń
    4. Oj nie zrozumialas mnie ;) no wlasnie ludzie wchodza w zwiazki dla samego statusu nie myslac o drugiej o sobie powaznie i wtedy sa szczeniackie zwiazki i takie buble :p dlatego porownalam to z podstawowka. Choc w gimnazjach ich chyba wiecej ;p bo to czlowiek mlody i glupi... Jeszcze nie wie co chce a chce wszystkiego ;)

      Usuń
    5. Hm... A Ty chyba nie do końca zrozumiałaś notkę :P
      Ta notka to etapy udanego związku w moim mniemaniu. Nieważne czy ktoś ma naście czy dziesiąt lat. Sorry, ale jeśli ktoś wchodzący w związek nie spełni pierwszego punktu z mojej listy, to związek jest stracony. Bo nie ma nic trwałego, pięknego i wartościowego jeśli nie ma ten związek na czym się oprzeć. Bo wystarczy jedno dmuchnięcie - większe, mniejsze i związek się rozleci. I to nie tylko u "dzieci", ale również u "dorosłych".

      Twoja wizja miłości w gimnazjum jest dla mnie obca. W moim środowisku nie ma (a przynajmniej ja nie znam) osoby, która była z kimś dla samego bycia. Jeśli cofnę się kilkanaście lat wstecz to ja byłam głupiutką, naiwną, ale i bardzo przeżywałam wszystkie moje "miłostki". Chciałam drugą osobę poznawać, chciałam wiedzieć o nim jak najwięcej, chciałam się najpierw z tą osobą dogadać, zaprzyjaźnić.
      Ale są i takie osoby, które przeżywają bardzo związek, chcą w nim/nią być, ale skupiają się nie na tym co trzeba - są związki, które wiedzą jakie rozmiary ubrań, włącznie z bielizną noszą, a nie wiedzą czym zajmuje się jej czy jego matka. I to nie dotyczy tylko osób w podstawówce/gimnazjach, to jest wręcz nagminne wśród osób mających 20-ścia, 30-ści czy 40-ści lat. Albo ile jest osób dorosłych, które są w związku ze względu na wygląd, szczególnie to widać w mediach, wśród celebrytów, ale jest to obecne nagminnie dookoła nas ;) Jest z nią, bo ma długie nogi i zgrabny tyłek, a ona dlatego, że jest dla niej oparciem (duchowym i finansowym). Mniej karykaturalne związki są obecne dookoła nas, wystarczy spojrzeć na statystyki rozwodów i powodów tych rozwodów.
      Nie, zdecydowanie nie zgadzam się z Tobą, że szczeniackie związki są w gimnazjach, podstawówkach, a ludzie dorośli już wiedzą co chcą i stwarzają szczęśliwe, udane związki.

      Ja nie rozdzielam recepty na udany związek dla małoletnich i pełnoletnich, ale kieruję ten tekst do wszystkich, którzy chcą stworzyć udany związek, teraz lub w przyszłości. I nieważne czy dziewczyna/chłopak ma 13ście,23, 33 czy 43 lata.

      Usuń
    6. A to widzisz, ja nie interesuje sie celebrytami, ich zyciem i zwiazkiem a wsrod znajomych tego nie zauwazylam. Jesli jest jak piszesz to rzeczywiscie... Przykre. Chociaz ja na poczatku znajomosci/zwiazku nie wypytywalam sie gdzie rodzice pracuja. To tak troszke materialne. Z czasem tak ale nie od samego poczatku. Na poczatku dla mnie wazne byly zainteresowania, plany na przyszlosc, podejscie do niej.
      A notke doskonale zrozumialam. Twoj przepis. I to co napisalam, ze to takie szczeniackie to rowna sie z tym, ze nic z tego nie wyjdzie powaznego. Czyli rowne z niespelnieniem twego punktu ;)
      Ale jakby tak patrzec nie spelnilam go chyba ja :p ani on :p bo tak stricte na poczatku znajomosci u nas tego nie bylo.

      Usuń
    7. Mam nadzieję, ze nadrobiliście te braki później ;)

      Usuń
    8. Oczywiście, bo to przyszło z czasem. Ale jakoś tak nie mogłabym od razu zapytać : gdzie pracują twoi rodzice?. To tak trochę... Materialnie brzmi ;P Ale to może moje odczucie. On o moich rodzicach dużo się dowiedział od razu z racji tego,że ich poznał tak samo jak i mnie, tego samego dnia. Ja ich poznałam po roku bycia w związku, jak przyjechałam. A tak chyba po 4-5 miesiącach dowiedziałam się co robią w jakiejś luźnej rozmowie. Nie czuję, że przez to fundament byłby słabszy akurat.Choć nie wiem czy akurat Tobie chodziło o to w tym punkcie by od razu dowiedzieć się takich rzeczy :P

      Usuń
    9. To był tylko przykład ;) A poza tym ja nie traktuję tego, czym zajmują się jego rodzice jako sprawę materialną. Nie pytam się ile zarabiają i jakim jeżdżą samochodem, tylko co robią na co dzień - czy pracują i jak tak to gdzie. Ja się takich rzeczy dowiedziałam na pierwszej czy drugiej randce i nie było w tym nic dziwnego ani dla mnie ani dla niego :) Byliśmy siebie i swoich rodzin po prostu ciekawi.

      Usuń
  5. Fajnie piszesz :)http://pasja-i-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Po p[ierwsze: piękne zdjęcia, stanowią świetną oprawę dla artykułu, bije z nich ciepło i miłe wspomnienia :)
    Niestety czasem można rozmawiać i rozmawiać a kontakt się sypie. Prawdziwe dogadanie się potrafi przejść nawet i bez słów gdy więź jest silna ;) moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest unikanie tak zwanych toksycznych słów "Ty zawsze" "Nigdy" "Nie i kropka" i wzajemne ustępstwa
    Ja pracuję nad tym, nie umiem się dobrze dogadywać.
    Między innymi dlatego też wróciłam do blogowania, może to ułatwi skuteczne kontaktowanie się z bliskimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten komentarz, nawet nie wiesz ile on dla mnie znaczy <3
      O tak, ja sama łapię się na tym, że czasami nagminnie używam tych wyrażeń, choć w rzeczywistości przecież wcale tak nie jest i wcale tak nie myślę...
      Fajnie, że wróciłaś do blogowania, choć nie znałam Cię z wcześniejszego bloga... Ale pierwsza notka brzmi interesująco (już sobie podejrzałam :D). :)

      Usuń
  7. I tu masz rację, poznanie partnera to zdecydowanie fundament. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. my jesteśmy razem 8 lat i stwierdzam, że nie ma recepty na udany związek i że nigdy nic nie wiadomo. Piękne zdjecia, widać, że jesteście piękną parą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. obecnie jestem sama, ale z tym postem jak najbardziej się zgadzam i mam podobne zdanie. tak powinno być że to Mężczyzna zdobywa Kobietę, ale niestety świat mamy jaki mamy.. Moje zdanie jest takie że faceci przestali nimi być a kobiety wcale nie są lepsze.. ;/ mam wrażenie że wszystko do góry nogami się powywracało..
    rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy - to bardzo ważne! ;)
    ojciec Szustak jest najlepszy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - faceci stali się babami, a kobietki facetami... Ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe i wszystko się jeszcze "naprostuje".

      Usuń