środa, 2 grudnia 2015

Projekt denko po raz pierwszy.

Z projektem denko zapoznałam się,  kiedy to zaczęłam dość regularnie oglądać vlogerki youtubowe prawiące o kosmetykach, ubraniach i życiu codziennym. Jednak nigdy szczególnie nie dbałam o swoje kosmetyki. Tzn. kupowałam różne, najczęściej to co akurat pod wpływem impulsu przyszło mi do głowy, nie bardzo zwracając uwagę na to, że tego typu kosmetyk to już w mojej kosmetyczce 3-cia czy 4-ta sztuka. I tym sposobem miałam na raz po 4-5 tuszy, z których używałam tylko jednego, ale resztę trzymałam, bo jeszcze może się przyda, bo coś tam jeszcze jest.... Taaa...

Podpatrzony projekt denko otworzył mi oczy. Stałam się bardziej świadomą tego co mam. Zrobiłam sobie mały inwentarz, pospisywałam pozycje które posiadam, za ile kupiłam oraz kiedy i tak to zaczęłam śledzić żywotność moich kosmetyków, ich działanie, potrzebność i cenę. Teraz w moich kosmetykach panuje ład - nie kupuję co chwila kosmetyków, bo wiem, że poprzednich nie zużyłam i kupowanie kolejnego jest bezcelowe. Moja postawa nawet trochę o minimalizm zakrawa ;)

To był wstęp. A teraz przejdźmy do sedna, czyli do kosmetyków.


Legenda do tego obrazka jest bardzo prosta:
  •  zielone - kosmetyki, które z chęcią kupię ponownie, są super, mam już ich n-te opakowanie. 
  • pomarańczowe - nie wiem czy kupię je ponownie, nie było tragedii, są ok. 
  • czerwone - z pewnością już ich nie kupię, nie lubię, nie sprawdziły się, do niczego
I jako, że nad tymi na czerwono i pomarańczowo nie ma co się rozwodzić, od razu przejdę do omówienia tych, które polecam serdecznie spróbować.

1. Żel oczyszczająco-rewitalizujący, 200 ml, Garnier
Jak dla mnie najlepszy sprawdzony środek do mycia twarzy. Pięknie pachnie grejpfrutem, ładnie się pieni, jest wydajny. Dodatkowo wygodna pompka, ułatwiająca dozowanie. Skóra po myciu jest przyjemnie oczyszczona, nie ma efektu ściągnięcia, jest za to efekt świeżości i czystości. Koszt to około 3 funty, czyli ok. 18 zł. Aha, butelka wystarczyła mi na 9 miesięcy.  

2. Woda micelarna, 400 ml, Garnier
Mój ulubiony środek do zmywania makijażu. Proces zmywania jest szybki i przyjemny. Można używać zarówno do twarzy, jak i oczu - nie powoduje pieczenia. Prawie bezzapachowy, również wydajny.  Kosztuje koło 5 funtów, ale na częstych promocjach można go dorwać za 3 funty. Mi wystarczył na 9 miesięcy.

3. Mleczko pod prysznic, 250 ml, Palmolive
Wspaniałe mleczko pod prysznic na chłodniejsze dni. Pięknie, delikatnie pachnie, konsystencja jest gęsta, dobrze się pieni i myje. Używanie czegoś takiego pod prysznicem to czysta przyjemność. Ale niestety, produkt nie jest zbyt wydajny. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że posłużył mi na miesiąc, może dwa. Ale za to ma niską cenę - tylko jednego funta. 

4. Szampon do włosów średnich i długich, z ekstraktem z oliwy z oliwek, 350 ml, Palmolive.
Kolejny, genialny produkt firmy Palmolive. To już chyba nasza piąta czy szósta butelka. Mówię nasza, bo tego szamponu używa również mój narzeczony - tylko ten szampon (spośród przez niego testowanych) nie podrażnia mu skóry głowy, nie powoduje łupieżu itp. Ja z kolei mogę dodać, że nie obciąża włosów, nie przetłuszcza, nie plącze. Włosy są czyste, lśniące, pachnące. Kosztuje tylko 1 funta i jest wydajny, bo jest dość gęsty. 

9. Pasta do zębów, 75 ml, Oral-B.
Można powiedzieć, że pasta jak pasta - ma myć zęby, ewentualnie chronić dziąsła czy wybielać szkliwo. Ale polecam tą pastę, bo ma piękny zapach. Nie wiem jak go opisać, bo miętowy to kojarzy mi się z zielonymi seriami past do zębów, a tego zapachu nienawidzę (tak samo jak zielonych gum do żucia). Może tak, że ma taki artktyczny, mroźny smak. :) Ceny i wydajności nie powiem, bo nie pamiętam, Po prostu. 

13. Antyperspirant w kulce, Pearl & Beauty, 50 ml, Nivea
Moje n-te opakowanie. Uwielbiam ten produkt za działanie, zapach i cenę. Nie ma dla mnie lepszego na rynku. Jest tania i wydajna - za funta można używać ją przez 8-9 miesięcy. 

15. Płatki kosmetyczne, próbka - 30 szt, Carea
Świetne! Nie rozdwajają się, nie strzępią tylko są takie właśnie zbite, prążkowane. To bezpłatna próbka, którą dostałam kiedyś od mamy Karola, więc nie wiem ile kosztuje pełna wersja. Wydajność natomiast zależy od tego iloma płatkami zmywacie makijaż. Ale tak na 2 - 4 tygodnie wystarczyły. 

17. Tusz do rzęs - Lash Accelerator Endless, 10 ml, Rimmel
Genialny tusz, który wyczesuje każdą rzęsę. Napewno wydłuża, ale raczej nie pogrubia, może minimalnie. Więc daje taki efekt naturalnych, długich rzęs, bez sklejania. Nie osypuje się, ładny czarny kolor. Kosztował 5 funtów w Wilkinsonie na promocji i wystarczył mi na pół roku. 

22. Maseczka oczyszczająca, zielona glinka, 8 g, Marion Spa.
Maseczka, którą przywiozłam sobie z Polski i która zmienia moje nastawienie do maseczek. Lubię czasem nałożyć na twarz jakąś maseczkę, żeby poczuć się piękniej, ale tak naprawdę te maseczki niewiele robią, albo i nic. Tą natomiast naprawdę czułam na skórze. Generalnie to w opakowaniu jest tylko proszek, który trzeba wymieszać z wodą. Skład jest jednoelementowy i zawiera tylko i wyłącznie zieloną glinkę, nic więcej. Moja cera po tej maseczce była oczyszczona, ale też taka świeża, wypoczęta. Niesamowite uczucie. Kosztowała koło 2óch złotych i jest jednorazowego użytku. 


Jestem ciekawa czy Wy mieliście coś z tego, co pokazałam. Jeśli tak, wyraźcie swoje zdanie w komentarzu. Z chęcią poczytam również o Waszych ulubionych kremach do twarzy, bo mój już się kończy i teraz chciałabym coś innego (Moja twarz jest raczej tłustą, ewentualnie mieszaną, skłonną do wyprysków, trądziku)

18 komentarzy:

  1. Ja nie lubie sie malowac. Cenie swoja naturalnosc i... jak z dwa razy zrobilam lekki makijaz na randke to nagle widze mojego Mrymrasa z czarnym nosem i zaraz wystraszona mysle " o nie, cala rozmazana jestem" i tak bylo. On caly i ja... bo przeciez uwielbia mnie calowac i miziac. Wiec nigdy wiecej :p nawet na slub tylko lekka kreska i tusz do rzes :p
    A pharmaceris i la roche posay to moje marki kremow i mleczek/pianek do demakijarzu. A poza tym to kalos jako maska do wlosow i tyle :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, będę miała na uwadze te marki :) Ja robię makijaż, gdy wychodzę z domu, bo jednak mi los trochę poszczędził urody, więc co nie bardzo - staram się zakryć, podreperować makijażem :)

      Usuń
    2. Myślę, że wiele kobiet przesadza z kompleksami :) Ale ja pewniej czuje się bez makijażu niż z nim :) A te marki.. Tanie nie są ale to są dobre kremy, ale tylko kremy i mleczka/pianki. Choć też mają fluidy :P To możesz sobie zobaczyć, choć nie wszystkim muszą pasować. JA mam cerę naczynkową i dla mnie są mega :) ale fluidów i tym podobnym nie używam. Żyłka na policzku to nie tragedia :P

      Usuń
    3. Hm.. Może sobie zażyczę taki krem pod choinkę, więc może mnie to nie szarpnie po kieszeni ;)
      Ja nie zawsze robię cały makijaż - bardzo często jakieś niedoskonałości maskuję korektorem, tusz na rzęsy, lekko podkreślone cieniem brwi i mogę wychodzić z domu. Ale pewniej i atrakcyjniej czuję się, gdy twarz trochę wykonturuję ( bo nie mam zbytnio kształtnej małej buźki), a na policzki nałożę trochę różu, bo ja nigdy się nie czerwienię, z natury jestem blada jak ściana, nawet po wysiłku fizycznym ;)
      Cóż, tylko pozazdrościć Tobie, bo oszczędzasz wiele czasu każdego dnia nie malując się :)

      Usuń
    4. Czasu i skory :p nie umialabym sie tak malowac. Czuje sie z makijazem jak z maska. Kilka razy probowalam. Sama i kolezanki co sie znaly. Ladnie wygladalam ale zle sie czulam. No i klade sie do lozka i wstaje i facet nie jest w szoku hahaha :) no teraz na swieta moze jakies promocje beda w aptekach

      Usuń
    5. Mój Karol nie widzi różnicy między mną umalowaną a nie :D Może to kwestia tego, że ja nie używam eyelinera, kolorowych cieni na powieki, nie przedłużam rzęs itp. Mój make up opiera się tylko i wyłącznie na naturalnym podkreśleniu rzeczy ładnych, a zamaskowaniu brzydkich :)

      Usuń
    6. Wiec to nie jest naturalne bo cos maskujesz a cos podkreslasz. Uzywasz do tego korektorow, cieni itp. I na skorze zostaje. Ja wole nie miec nic. No czasem jedynie rzesy.

      Usuń
    7. Nie zgodzę się z Tobą. Można się ładnie, ala naturalnie pomalować, bez efektu maski i przemalowania. Lepiej tak wyglądać niż straszyć innych plamami po trądziku, zaczerwienionymi krostami, tłustą skórą czy wielkimi workami pod oczami. Ale nie zrozumie tego nikt, kto nigdy nie miał problemów z cerą.

      Usuń
    8. Nie o taki efekt maski mi chodziło :) ja nie mam idealnej cery. Pryszcze mialam i sa, szczegolnie przed miesiaczka. Chodzilo mi o sztucznosc i nienaturalnosc. Bo to nie jest natuarlne. Moze tylko sie tak wydawac :p
      Ja mam cere naczynkowa, wiec "strasze" naczynkami i czasem pryszczami. Ale chyba nie jest tak tragicznie skoro nawet obcy mezczyzni potrafia mnie podrywac :p

      Usuń
    9. Tylko pozazdrościć :P.

      Usuń
    10. Czego? Pewnosci siebie czy nie wstydzenia sie swoich naturalnych niedoskonalosci jak ma wiele innych osob? :p

      Usuń
    11. Ani tego ani tego. Powodzenia u mężczyzn :)

      Usuń
  2. u mnie projekt denko ciężko i opornie :D

    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu ! :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dużo kosmetyków używasz na raz, czy tak rzadko ich używasz? :)

      Usuń
  3. Ja mam za mało kosmetyków żeby takie akcje robić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że to co pokazałam to każdy ma u siebie - mydło, szampon, odżywka do włosów, dezodorant czy waciki. Są tutaj tylko 2 produkty kolorowe :)

      Usuń
  4. ja też zwracam uwagę ostatnio na to co kupuję i rządzi u mnie minimalizm :) i postanowiłam że od grudnia właśnie robię denka ;D
    ja np lubię mydła do rak Cien. w niemieckim lidlu jest ich przeróżny wybór, są tanie i bardzo przypadły mi do gustu :D winogronowy pachnie obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam to mydło w Lidlu, to chyba lidlowska firma :) Dla mnie to takie neutralne mydła - nie są złe, mają ładne zapachy, ale jednak to nie jest mydło, którego nie chcę zmieniać. Zwykłe, fajne mydło :)

      Usuń