poniedziałek, 18 stycznia 2016

Paradoksy ludzkości

Powiem Wam, że jak tak człowiek popatrzy na to wszystko z dystansu, to dozna szoku. Paradoksalnie, to za czym ludzie gonią, tracą przez własne działania. To, czego unikają, przydarza im się mimowolnie. A to o czym w ogóle nie myślą, właśnie to się im przytrafia i zaskakuje jak zima kierowców, każdego roku ;)

Są pewne modele życia, takie schematy, które powtarzają się cały czas w kółko. Młodzi ludzie, którzy chcą zakładać rodziny ale nie mają ani partnera, ani czasu ani pieniędzy na dom. A więc szukają partnera tam, gdzie z reguły nie znajdzie się dobrego materiału na męża/żonę, narzekając na brak czasu przeglądają kolejne strony facebookowej tablicy, a odkładając pieniądze zapominają na co je odkładają i topią setki złotówek w alkoholu, ubraniach, podróżach...

Najbardziej śmieszy i smuci jednocześnie to, że ludzie, młodzi ludzie wkraczający w dorosłe życie chcą stworzyć dom, uwić gniazdko i tak bardzo skupiają się na pieniądzach i karierze, że tak na dobrą sprawę nie mają już czego wić. Bo partner odszedł, znudzony życiem na pół gwizdka, bo czas na dziecko minął, bo choć jest nowa komoda z Ikei, to już nie ma żadnych wspólnych zdjęć, które by można było na niej postawić.

Ludzie są czasami tacy durni. A ja czuję wewnątrz bunt, gdy widzę, że sami sobie rujnują życie. Dążą do spokoju, harmonii, chcą mieć szczęśliwe rodziny, piękne domy, a nie poświęcą nawet 5 minut na rozmowę z partnerem (nie o zakupach, rachunkach i seksie). Jak można budować dom z kimś, kto jest nam obcy? Jak można mówić, że zarabia się pieniądze dla rodziny, na dom, kiedy nawet nie pyta się swojej żony/swojego męża, jak dzisiaj minął mu/jej dzień. Nie rozumiem jak w ogóle można żyć i obcować w społeczeństwie, kiedy nie myśli się o innych, nie przejmuje się drugim człowiekiem, liczy się tylko "ja" i "moje". Moje życie, moja sprawa, moje pieniądze, moja kariera, moja praca, moja racja. Dookoła panuje znieczulica. Znieczulica na ludzkie uczucia, nieszczęścia, choroby. Nie można przywiązywać psa do łańcucha, doić krów, czy zabijać świni, ale za to można obmawiać koleżanki, pisać zgryźliwe komentarze czy z lekceważeniem odnosić się do innych.

Spotkania rodzinne to bezcenne chwile


Dzisiejszy świat uczy nas bezwstydu, znieczulicy i dążenia do własnych celów, kosztem innych.
Mówią, że nie liczy się to co mówią rodzice, dziadkowie, przyjaciele - to w końcu Twoje życie i róbta co chceta. A ja na to powiem tak - przejmujcie się opinią bliskich, słuchajcie się rad starszych, poświęcajcie czas na rodzinne rozmowy, pomaganie w kuchni, sprzątanie w łazience. Żyjcie z ludźmi i słuchajcie innych. Nie bądźcie obojętni na krzywdę innych, nie dążcie do celów po trupach i nie niszczcie swojego człowieczeństwa. Nie upodlajcie się i nie zadzierajcie nosa do góry.

Planowanie z mamą świątecznego menu 


Pamiętajcie jedną rzecz - tak jak Wy traktujecie swoich rodziców, tak kiedyś Wasze dzieci potraktują Was. Zbliżają się wielkimi krokami dwa święta - Dzień Babci i Dzień Dziadka. Ciekawe, czy ktoś w ogóle o nich jeszcze pamięta... Bo przecież po co Wam oni na co dzień... Są starzy, głupi, nie ogarniają technologii, może w dodatku i zgryźliwi.. Ale wiecie co - Wy też kiedyś będziecie starzy. Większość z nas pewnie będzie w starości przykuta do łóżka, zamknięta w ciasnym pokoju, skazana na zmienianie pampersów przez pielęgniarki. Czy Wy chcielibyście byś wtedy zepchnięci na margines i czuć się niepotrzebni? Jak taka kula u nogi, która Wam się naprzykrza i której chyba już pora umrzeć...

Moja kochana prababcia, rocznik '19. 


Jeśli Wy będziecie się teraz opiekować dziadkami, odwiedzać ich, rozmawiać, robić prezenty, cieszyć się i czerpać z ich doświadczenia i ciepła, które zazwyczaj od nich bije - tak kiedyś Wasze dzieci i wnuki zaopiekują się Wami. Jeśli macie możliwość - odwiedzajcie swoich dziadków jak najczęściej, a już szczególnie i wyjątkowo podziękujcie im, że są - 21go i 22go stycznia, w dzień ich święta.

Ja z babcią w wigilijny wieczór

Kończąc tą notkę pełną moich ostatnich przemyśleń na temat życia ludzkiego życzę Wam miłego tygodnia i jak najwięcej wspólnych, ciepłych chwil w rodzinnym gronie. Kiedyś je docenicie... ;)

18 komentarzy:

  1. Nie ma nic lepszego niż spędzić czas z bliskimi :) świetna notka, pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinno sie wsluchac w slowa bliskich. Obcymi nie warto zawracac sobie glowy, zazwyczaj ich "dobre rady" sa niesamowite.
    Paradoks jest tez taki, ze wiele osob jak nie chce to to dostaje a Ci, ktorym naprawde zalezy i sie staraja to tego nie otrzymuja i to nie przez ich bledy czy zachowanie a zwyczajny los. Swiata tez nie zbawisz. Wiele ludzi przeczyta, zostawi komentarz i bedzie robic swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćbym miała pomóc tylko jednej osobie w życiu - warto :) Sama lubię słuchać, czytać i czerpać z doświadczenia innych. To ciekawe, że ludzie mogą się inspirować do myślenia nawzajem ;)

      Usuń
    2. Najgorsze,ze zamiast pozytywnie inspirowac wiele osob robi to negatywnie. Ludzie maja na siebie ogromny wplyw.

      Usuń
    3. Nie wierzę w złe inspiracje. Ludzie nie chcą zmieniać się na gorsze z własnego wyboru.

      Usuń
  3. Wiesz, chyba właśnie trzeba dorosnąć do tego, aby doceniać takie chwile z bliskimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jednak na niektóre sprawy potrzeba czasu i doświadczenia...

      Usuń
  4. masz rację, duzo jest teraz takich rodzin, gdzie parnerzy w ogole ze soba nie rozmawiaja.
    Ogólnie teraz wszyscy gdzieś pędza, nie mają czasu dla najbliższych...chociażby własnie dla tych babć i dziadków/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że niestety to oni najczęściej obrywają, choć zupełnie bezpodstawnie...

      Usuń
  5. Trzeba doceniać chwile z bliskimi, bo nagle może ich zabraknąć i już nigdy nie wrócą
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, jak to mówią "śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".

      Usuń
  6. strasznie gorzkie słowa, chociaż nie sposób zaprzeczyć, że w pewnej części prawdziwe. ale nie ze wszystkim się zgadzam. pęd życia nie wyklucza spotkań z rodziną i podtrzymywania więzi, nawet na odległość. ja ze swoją rodziną spotykam się obecnie dość rzadko, ale za to każde spotkanie jest ważnym wydarzeniem, a i też niemalże codziennie rozmawiam z każdym przez telefon, żeby być na bieżąco. także - jeśli ktoś chce, to zawsze znajdzie sposób. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do takich ludzi, jak Ty skierowane te słowa ;) To raczej apel do osób, które traktują rodzinę jak instytucję, która ma dać "wikt i opierunek" a później nie wchodzić w paradę, najlepiej zniknąć z życia i się nie wtrącać... ;)

      Usuń
  7. Masz dużo racji i dobrze, że mówisz o tym głośno. Ludzie wyznaczają sobie cele i zaślepieni do nich dążą, a kiedy są na końcu okazuje się, że nie mają z kim tego wszystkiego dzielić. A nawet jeśli jeszcze mają to dzielą to "moje i Twoje". Będąc w związku i budując rodzinę wszystko powinno być "nasze". Ja mając chłopaka miałam problem z zaakceptowaniem kiedy własnie to starał mi się tłumaczyć. Jak mogłam wziąć jego pieniądze na coś, skoro sama tego nie zarobiłam? Nie mogłam się przemóc, ale przecież byliśmy razem w każdym sensie. Ja również chciałam, żeby traktował moje rzeczy jak swoje.
    W tym roku jednym z moich postanowień dotyczyło spędzania większej ilości czasu z rodziną. Jak na razie idzie mi nieźle, chociaż ogranicza się to jedynie do wspólnych zakupów czasem lub najczęściej wspólnego oglądania telewizji. Ale przecież lepsze to niż siedzieć samemu, prawda?
    Co do słuchania najbliższych mam mieszane uczucia. Wiadomo, że nikt nie chce źle, ale co zrobić kiedy nasze marzenia są zupełnie inne od tego, co zaplanowali dla nas rodzice? Ja jestem w takiej sytuacji i bardzo chciałabym postąpić tak, żeby byli ze mnie dumni, ale jednocześnie nie chcę rezygnować ze swoich marzeń. W końcu po to mam to życie, żeby robić, to bym chciała i co sprawiłoby mi szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, w sumie często rodziny mają pewne wizje przyszłości swoich pociech, które niekoniecznie się pokrywają z wizjami samych zainteresowanych. Ale chyba warto rozwiązać to pokojowo, bo w końcu kariera to nie wszystko, a rodzinę, przede wszystkim rodziców ma się tylko jednych.

      Usuń
  8. dzisiejszy świat strasznie oszalał, niestety na niekorzyść.. dla większości ludzi już nie liczy się po prostu normalność, rozmowa, rodzina i takie zwykłe chwile. moim zdaniem zwykłe chwile, prostota i codzienność są najpiękniejsze na świecie.

    OdpowiedzUsuń