środa, 10 lutego 2016

Miłość niech będzie bez obłudy

Dziś Popielec, który rozpoczyna w kościele katolickim Wielki Post. Podczas Mszy św., w której uczestniczyłam usłyszałam kilka zdań, które głęboko zapadły mi w pamięci i które teraz chciałabym poddać pod refleksję sobie i Wam.



Jedno ze zdań poniekąd zahacza o kwestię miłości między chłopakiem a dziewczyną, a więc temat jak najbardziej na topie ze względu na zbliżające się Walentynki.

Najważniejsze słowo w miłości to przepraszam, a nie kocham Cię. 

Boże, ile w tym prawdy! Bo o ile potrzebne są chwile tulenia, miziania, prawienia komplementów, dawania prezentów itp, o tyle niezbędne są pokora i wierność. Nie da się żyć w związku z poczuciem wyższości, bycia lepszym od drugiej osoby. I choć czasem nasza uparta natura nie pozwala nam odpuścić, czasem naprawdę warto. Zamiast brnąć w kolejny etap kłótni - przeprosić i przyznać rację. Zauważać własne błędy, a nie tylko cudze i starać się z nich poprawić. Dla siebie, ale przede wszystkim dla ukochanej osoby.

Należy porzucić plany swoje na rzecz planów Bożych. 

Jest nawet takie zdanie, które wyśmiewa ludzkie przeświadczenie o mądrości planowania. Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz Mu o swoich planach. I to prawda. Nieważne jak dokładnie zaplanujesz swoje życie, z jaką precyzją ustalisz swoje priorytety, realizacje marzeń i zadania do wykonania, Bóg może w każdej chwili przewrócić Twoje życie do góry nogami. Ciężka choroba, wypadek, śmierć.... Albo niezdany egzamin, uśmiech przechodnia, wygrana na loterii. Potrzeba nam dużego zaufania do Boga, żeby poddać się Jego woli i pozwolić Mu działać w naszym życiu cuda. Bo On potrafi je zdziałać.

Prochem jesteś i w proch się obrócisz. 

W codziennym życiu często zapominamy o tym, że jesteśmy tu, na ziemi tylko na chwilę. I choć teraz może mamy rozwinięte członki naszego ciała, duży dom, dobrą pracę, to gdy przyjdzie na nas czas - znów będziemy prochem, czyli niczym. Nasze zera na koncie i model samochodu nie będą miały żadnego znaczenia, nasze ciało przeminie. Dlatego nie należy zabiegać o ciało - o kosmetyki, ubrania, dom, samochód, pracę, pieniądze, gadżety...., a należy poświęcać swój czas i energię na pogłębianie duchowej bliskości z Bogiem, na przemienianie umysłu i serca do poziomu postrzegania świata przez pryzmat boski.



Bóg Cię kocha takiego jakim jesteś, z tym grzechem, jaki masz. 

Czasem wydaje nam się, że poprzez złe uczynki, grzechy nie zasługujemy na miłość Boga. A On przecież kocha bezwarunkowo. I o ile w teorii jest to przystępne dla wszystkich, o tyle w praktyce wychodzi różnie. Nikt z nas nie jest bez winy, dlatego podczas obrzędu mszy św. prosimy Boga, aby nie patrzył na nasze grzechy, lecz na wiarę swego kościoła. A Bóg wie, że ludzka natura jest słaba i wybacza nam wszystko. Każdy grzech, każde potknięcie. Wystarczy tylko to, że żałujemy i chcemy się z tego grzechu podnieść, poprawić.

Uznaję bowiem nieprawość moją, a grzech mój jest zawsze przede mną.




Życie uczy nas pokory na każdym kroku. Przyjmijmy więc postawę, która jest odpowiednia dla nas, dla kogoś, kto ma się obrócić w proch. Bo śmierć nie wybiera, śmierć jest nieuchronna dla każdego. Jesteśmy pyłem na ziemi, nic nieznaczącym. Jakże więc obłudne byłoby stawianie się w pierwszym rzędzie, uważaniem swojej racji na jedyną i właściwą, myślenie, że wie się wszystko i że zna się drogę. Strzeżcie się ludzi, którzy uważają, że znają drogę. To tylko zakompleksieni ludzie, którzy próbują narzucić swoje zdanie. Drogi trzeba nieustannie szukać, z pokorą  i świadomością swojej ułomności i mizerności.

Z okazji Wielkiego Postu zachęcam wszystkich do głębszych refleksji, rachunku sumienia i pojednania - z Bogiem i ludźmi. Pozdrawiam :)

18 komentarzy:

  1. Nie jestem aż tak bardzo wierząca, może nie tyle, że nie wierzę co po prostu nie chodzę do kościoła i do spowiedzi... Ale zgadzam się co do tego "przepraszam", nie wiem czy jest ważniejsze od "kocham Cię", ale jest bezspornie ważne, czasami trzeba schować swoją dumę do kieszeni.

    "Chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach". Faktycznie, coś w tym jest.

    Zdecydowanie "prochem jesteś i w proch się obrócisz" kiedyś odejdzie każdy z nas.

    Grzechów to ja mam wiele... Według kościoła oczywiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według kościoła czy nie - każdy ma grzechy i nie ma w tym nic nadzwyczajnego... Już tacy jesteśmy.

      W miłości nie ma miejsca na dumę i honor... Jeśli kogoś się kocha zrobi się dla niego wiele, nawet te rzeczy najtrudniejsze jak przebaczenie, przyznanie racji itp.

      Usuń
    2. Według kościoła antykoncepcja jest grzechem a moim zdaniem nie. Więc zdanie mam tutaj podzielone, ale owszem są rzeczy, które robię źle i nie powinnam ich robić.

      Tak, z tym się zgadzam.

      Usuń
    3. No tak, antykoncepcja wg Kościoła jest grzechem.

      Usuń
  2. "Przepraszam" jest dość trudnym słowem, kiedy jest szczere. Pokazuje bowiem, że zdajemy sobie sprawę z własnych błędów. A świadomość jest istotna w związku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Ludzie często mówią "sorry" czy nawet "przepraszam", ale czasem tylko po to, żeby mieć spokój, czy tak wypada. Ale prawdziwe, szczere "przepraszam" czasem trudno przechodzi przez gardło...

      Usuń
  3. Miałaś to szczęście, że trafiłaś na mądrego Księdza - takich niestety czasem ciężko się doszukać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można pójść na mszę do innej parafii czy nawet się przepisać. Ewentualnie przeczekać aż przyjdzie inny :D

      Usuń
  4. Ze wszystkimi zdaniami się zgadzam, wszystkie są mi bliskie i wszystkie staram się respektować w moim życiu :) Cóż, nie da się kochać, nie wiedząc wad drugiej osoby. Mydlana bańka zauroczenia w końcu pęknie, a wtedy nieco pokory i słowo "przepraszam" na pewno się przyda! Bóg ma wobec nas różne plany, ludzie zazwyczaj mają inne. Ja wierzę, że realizują się one gdzieś pomiędzy, bo pomimo przeznaczenia mamy jakiś wpływ na własne życie :) To cudowne, że Bóg - nasz ojciec kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. To pocieszające i motywujące zarazem do zmiany na lepsze i wyzbycia się grzechu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to wszystko opisałaś. Ja osobiście zazdroszczę takiej wiary. Nie chodzę do kościoła, ale wierzę w Boga. Chociaż prawdę mówiąc nie na tyle, żeby zaufać mu z całą pewnością. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, a te zdania są naprawdę warte poświęcania im większej uwagi i zastanowienia się nad życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że nie masz mi czego zazdrościć... Niestety z moją wiarą nie jest do końca tak jakbym chciała... Ale powoli małymi kroczkami do przodu... Warto.

      Usuń
  6. Wyczerpałaś temat ... Mogłabym się wypowiedzieć, ale napisałaś wszystko co ważne i jak najbardziej się z tym zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci całkowicie szczerze, że od kilku lat jakoś nie przeżywam postu tak jak wcześniej. Może przez to całe zabieganie oddaliłam się od kościoła i tych wszystkich tradycji. Jednak wierzę, że gdy będę już na spokojnie, "na swoim" to ta harmonia sama przyjdzie i nie będę musiała się na nią specjalnie silić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to czekanie bywa zgubne i warto zacząć swoją zmianę już teraz, dziś... Niestety nie wszystko przychodzi łatwo, gładko i szybko... ;)

      Usuń
  8. kurcze, to pierwsze zdanie mnie bardzo poruszyło, jest takie prawdziwe..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, bardzo prawdziwe :)

      Usuń