poniedziałek, 15 lutego 2016

Sowy, misjonarz i walentynki

Cześć wszystkim! Jak widać u mnie znaczące zmiany w wyglądzie bloga. Zmieniony szablon, nagłówek, panel boczny. Mam nadzieję, że Wam się ta zmiana podoba, bo mi bardzo. Myślę, że moja persona na całe 930 pixeli szerokości to było zdecydowanie za dużo :D

A takie urocze sowy raczej nikogo nie powinny irytować. Cieszę się, że w końcu się za to zabrałam, bo temat wyglądu bloga już od dawna kołatał mi się w głowie. A podwójnie cieszy mnie to, że w dalszym ciągu wygląd zawdzięczam sobie, wszystko zostało stworzone przeze mnie. Oczywiście pędzle do gimpa ściągnęłam z deviantartu, ale tak poza tym to moja robota.



Abstrahując od tego - jak minęły Wam Walentynki? Świętujecie, hejtujecie czy macie obojętne nastawienie do tego święta? My spędziliśmy je w tym roku dość spokojnie. Niestety wczoraj nie czułam się zbyt dobrze, więc nie mogłam w pełni nacieszyć się tym radosnym świętem, ale i tak było miło. Dzień zaczęty od kawki, Mszy św., a po południu poszliśmy na lunch do restauracji typu all you can eat, czyli płaci się za wejście (a tak dokładniej za wyjście) i można jeść wszystko co znajduje się w srebrnych, podgrzewanych pojemnikach porozstawianych po połowie lokalu. Do wyboru są też desery - ciasta, owoce, lody. Wieczorem  z kolei obejrzeliśmy film, pogadaliśmy na skype z moimi rodzicami i babcią oraz objedliśmy się Ferrero Rocher. Szczerze? Wolę Raffaello. :D

Przeglądając moją stałą listę czytelniczą blogów, moją uwagę przykuł post Moniki z bloga http://zakochanaa-w-zyciu.blogspot.com/ , która w ostatnim poście opisała bardzo ciekawą inicjatywę, a mianowicie wsparcie duchowe dla polskich misjonarzy i misjonarek. Za pomocą specjalnej strony TU komputer przydziela Ci losową osobę, za którą Ty deklarujesz się modlić w Wielkim Poście.


Zróbmy coś dobrego dla innych, ofiarujmy tym ludziom nasze codzienne 5-10 minut na modlitwę. Pomódlmy się o ich zdrowie, siły do pracy i nieustanną wiarę, że to co robią ma sens. Myślę, że tego im potrzeba. Ja w tym roku będę się modlić za księdza zakonnego z Papua Nowa Gwinea. A Ty? :)

Dobrego tygodnia życzę!

38 komentarzy:

  1. Piękny ten nowy wystrój. Taki spokojny i klimatyczny. I pełen szacunek, że zrobiłaś to wszystko sama!
    Moje Walentynki mogę streścić w trzech słowach - geografia, matematyka, matura. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się bardzo, że się podoba :)

      Hm... To można powiedzieć, że trójkącik miłosny :P :D

      Usuń
  2. Wygląd bloga powinien podobać się przede wszystkim Tobie, ale zdecydowanie jest ładny. Taki delikatny i też mi się podoba.

    Za Walentynkami nie przepadam, ale zawsze miło mi było jak dostałam chociaż kwiatka od mojego K. W tym roku ten dzień bym kompletnym niewypałem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Walentynki nie bardzo to można się pocieszyć nadchodzącym Dniem Kobiet :))

      Usuń
    2. Oj do Dnia Kobiet to jeszcze sporo czasu. ;)

      Usuń
    3. Czy ja wiem... :P Tylko troszkę więcej niż 2 tygodnie.

      Usuń
    4. Zobaczymy jak to wyjdzie i czy tym razem się postara. ;PP

      Usuń
    5. Bądźmy dobrej myśli ;)

      Usuń
  3. Śliczne sówki! Motyw bardzo mi się podoba.

    Co do Walentynek, to spędziłam je sama, bo w sobotę byliśmy z chłopakiem na urodzinach kolegi i do czwartej rano graliśmy w grę karcianą pijąc whisky :) Byłam więc nie do życia prez całe Walentynki

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te restauracje. Ciekawe czy w Polsce można gdzieś na taką trafić. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że w Warszawie i może w innych większych miastach... ;)

      Usuń
    2. W Poznaniu nie słyszałam o takim czymś. Może faktycznie w Warszawie, bo tam wszystko z zagranicy przychodzi pierwsze :D

      Usuń
    3. W Warszawie jest nawet kilka takich lokali ;)
      http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/placisz-raz-i-jesz-ile-chcesz-lista-warszawskich-lokali,1077639,art,t,id,tm.html

      Usuń
    4. Wow, dzięki za listę. :)
      Przy kolejnym pobycie w stolicy na pewno do którejś z nich zajrzę. :D

      Usuń
    5. Nie ma za co ;) Myślę, że to ciekawe doświadczenie i warto spróbować ;)

      Usuń
  5. Trafiłam do ciebie po raz pierwszy, więc nie mam porównania z poprzednim wyglądem bloga, ale sówki są przeurocze :) Takie restauracje są bardzo fajnym rozwiązaniem, ale w moim przypadku by się nie sprawdziło, bo ostatnio bardzo szybko się najadam, a tak bym tylko żałowała, że nic więcej nie zmieszczę, a tyle bym jeszcze spróbowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też miałam problem, żeby zjeść więcej niż zazwyczaj. Ale na pewno to dobre miejsce, jak chce się spróbować czegoś nowego jak sushi, krewetki i inne owoce morza ;) Oraz spróbować innych kuchni :)

      Usuń
    2. Ostatnio jak byłam w bratem w restauracji, to spróbowałam od niego kawałek krewetki i... zjadłam, ale jednak podziękuję za wszelkie owoce morza itp. :D

      Usuń
    3. Ja jeszcze do krewetek się nie przełamałam, ale wiem, że sushi nie jest dla mnie :D

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się nowy wystrój bloga - sówki są przeurocze.
    Ciekawy pomysł na spędzenie Walentynek w takiej restauracji - Mateuszowi na pewno spodobałaby się ta opcja :)) My niestety spedzilismy ten dzien w trasie, prawie 1000km, ale za to razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, niezły dystans :) Ja lubię jeździć, wystarczyłaby mi tylko kawka z McDonalds i mogłabym jechać i jechać :D

      Usuń
  7. u mnie tez walentynki minęły spokojnie, w pracy :) też wolę rafaello haha/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  8. sówki są świetne ! :)
    walentynki nie ważne jak sie spędza wazne zkim tak jak i cały rok ;)

    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe sówki, jak ja je lubię:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Sówki!
    O, do takiego lokalu to bym poszła, ale nie w mojej okolicy takie luksusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może kiedyś będziesz gdzieś, gdzie znajdziesz taki lokal. Warto spróbować ;)

      Usuń
  11. Niezmiernie się cieszę, że podjęłaś się akcji wspierania naszych misjonarzy i misjonarek :) Ta pomoc na pewno nie pójdzie na marne :)
    Walentynki spędziłam skromnie :) Z chłopakiem, we dwoje, romantyczny wieczór :)
    Wystrój bloga bardzo fajny :) Skromny i elegancki! Podoba mi się nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super wieczór :) Takie są chyba najlepsze. :)
      Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  12. Bardzo ładny wygląd. :) Ja nie uznaję walentynek. :)

    OdpowiedzUsuń