środa, 30 marca 2016

Otwórz się na nowe

W powietrzu czuć już wiosnę, ptaszki śpiewają, a gałązki wypuszczają pierwsze zielone pączki. W takim klimacie rodzącego się życia dużo łatwiej o pozytywne nastawienie i radość z codzienności.
Nie wiem jak Wy, ale ja na wiosnę zawsze odżywam. Nowa fryzura, lżejsze ubrania, uśmiech na twarzy. Czuję się młodsza i pełna energii. I to właśnie na wiosnę mam najwięcej pomysłów, które realizowałabym najchętniej od razu, zaniedbując przy tym inne, niedokończone sprawy.

2 lata temu - Tak - dla wyjazdu w góry ;)


Zmiany są potrzebne i zazwyczaj są dobre. Bo każda zmiana to jakby krok w naszej ewolucji, fizyczny znak, że rośniemy, dojrzewamy, myślimy. Ale wiele osób boi się zmian. Mimo, że ma jakieś swoje marzenia i po cichu zazdrości innym imprez, znajomych, chłopaka, wyglądu, to jednak większość nic z tym nie robi, zastygając w fotelu przed ekranem komputera czy tableta.

Brak działania często tłumaczymy sobie niedogodnymi warunkami lub własnym charakterem. A, bo ja to jestem tchórzliwa albo oj, nie zrobię tego, bo się wstydzę. I tak każdego dnia marnujemy szansę na szczęśliwe, pełne wrażeń życie. Za dużo w nas barier i lęków, a za mało pewności siebie i wiary. Wiary w to, że jesteśmy tego warci. Że uda nam się. Że jak nie my, to kto?

Tak - dla wielokilometrowych wycieczek rowerowych


Podróżując w ostatnim czasie samolotem skontrastowałam ze sobą dwie sytuacje. Jedna, kiedy leciałam do Polski i osoba obok mnie była na nie, a druga, kiedy wracałam, która zawsze mówi tak. Albo przynajmniej zazwyczaj ;)

Sytuacja banalna, z życia codziennego. Siadamy obok kogoś na siedzeniu - w autobusie, pociągu, samolocie. Co zrobimy? Z obrażoną miną, w słuchawką na uszach siądziemy na skrawku fotela, żeby tylko nikt nas nie zaczepił i nie chciał gadać, czy grzecznie witając się, uśmiechniemy się i zagaimy rozmowę?

Z głową w chmurach


Osobiście uważam, że świat byłby piękniejszy, gdyby tych pierwszych przypadków było mniej. I nie chcę, żeby ktoś poczuł się urażony, bo chcę zaznaczyć, że ja też czasami nie mam ochoty na rozmowę i izoluję się od ludzi, żeby tylko posiedzieć sobie w swoim wygodnym światku. Ale z czasem zaczęłam zauważać, że to błąd. Ludzie, którzy widzą, że nie chcemy z nimi rozmawiać i najchętniej byśmy szybko się przesiedli, mogą czuć się urażeni. Nie wspomnę już o tym, że tracą szansę na pogadanie z drugim człowiekiem, bo do takiego gbura to aż strach się odezwać.

No ale wracając do moich lotów. Pani numer 1 sprawiła, że lot nieco ponad dwugodzinny dłużył się niemiłosiernie. Odmawiając mi zaoferowanej przeze mnie pomocy z bagażem, odgrodziła się ode mnie plecakiem i słuchawkami, które od razu założyła na uszy i nie zdjęła ich aż do końca lotu. Około 150 minut milczenia bez żadnej wymiany, nawet wzrokowej. Milusio.

Z kolei pani numer 2 uczyniła mój powrót do Anglii weselszym i szybszym. Od życzliwego dzień dobry, przez pomoc z wyłączeniem komórki, po jej podróże kolarskie po całej Europie. Miła pogawędka, ciekawe historyjki i wzajemne uśmiechy sprawiły, że czułam się szczęśliwa. Osoba, która była mi kompletnie obca ubogaciła moje życie w kilka refleksji na temat życia. O podróżach, wyzwaniach, otwartości, o spełnianiu marzeń. Zaszczepiła we mnie chęć do życia, nadzieję i motywację.

Selfie już po świętach ;)

Ale gdybym udawała, że nie wiem jak wyłączyć komórkę, odgrodziłabym się od tej kobiety tak samo jak to zrobiła moja towarzyszka z pierwszej podróży, tym samym tracąc niepowtarzalną szansę na rozmowę z nią.

Jaki z tego wniosek? Nie bójmy się nowych ludzi. Traktujmy każde spotkanie z człowiekiem jako szansę, dar od losu. Od każdego człowieka możemy czegoś się nauczyć, coś pozytywnego wyciągnąć. A przy tym po prostu dobrze spędzić czas.

Z resztą... To nie tylko dotyczy ludzi. Tak samo z nowym zajęciem, kółkiem w szkole, pasją. Spróbujmy. Zanim założymy, że to nie dla nas, przekonajmy się na własnej skórze. Zamiast mówić nie - powiedzmy tak. Tak - dla spotkania z koleżanką z podstawówki, Tak - dla wspólnego wyjazdu w góry, Tak - dla spróbowania nowych smaków, Tak - dla zmiany fryzury, Tak - dla uśmiechania się od rana do wieczora, na przekór całemu światu.

Moje najważniejsze Tak. :)

________________________________

Chaotycznie, ale wiele myśli krąży po mojej głowie, a mi nie zawsze udaje się to wszystko spójnie przelać na klawiaturę ;) Mam nadzieję, że wybaczycie i powiecie tak - dla dalszego czytania refleksji na tym blogu :D Pozdrawiam! :)

28 komentarzy:

  1. Piękne i prawdziwe przemyślenia. Świat byłby lepszy bez takich maruderów i milczków :) Mnie również wiosna inspiruje do działania i daje energię. Już nawet zaliczyłam pierwszą wycieczkę w góry w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak, wiosna to zdecydowanie czas, gdy się odżywa i ma się o wiele więcej energii do działania. ;) ja przez ostatni czas naładowałam baterie i teraz już ma być tylko lepiej. ;)
    co do sytuacji z samolotu, ja zdecydowanie jestem typem pierwszym i nie lubię jak ktoś mnie zaczepia. każdą podróż zwykle traktuję jako odpoczynek i też barykaduję się torbami i zwykle czytam albo słucham muzyki i odpoczywam. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po podróży zawsze jestem zmęczona :D Nie umiem odpoczywać w drodze ;)

      Usuń
  3. Moje tak masz już od dawna :D U mnie też wiosną budzą sie bardziej pozytywne uczucia do wszystkich wokół, myśli robią się mniej ciężkie i przychodzi jakaś chęć na tworzenie planów, marzeń, na realizowanie ich. Wiosna to magiczny czas :) Ja mimo, że jestem z natury niezbyt gadatliwa to czasami lubię porozmawiać z obcą osobą w autobusie na przykład. Czy po prostu pomóc pani z wózkiem w sklepie i wymienić kilka uśmiechów. Zawsze wtedy dzień staje się lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Od razu taka inna energia płynie :)

      Usuń
  4. O, proszę! Koleżanka z Lubelszczyzny? Rzadko widuję blogi osób z okolic Hrubieszowa :)
    Pozdrawiam /foxydiet

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma mowy żebym powiedziała tak dla podróży samolotem :D A serio, to może bym i poleciała, gdyby tylko nikt nie dowiedział się, ile wzięłam tabletek na uspokojenie.
    Uwielbiam gadać w podróży, ogólnie gadać z ludźmi. Z kolei moja siostra bliźniaczka, niby podobna, a w życiu by się nie odezwała do obcego. Planujemy podróż z Bla Bla Car i jestem tam bardzo potrzebna do pogawędki z kierowcą...:D
    Nie wszystkie zmiany wychodzą na dobre, czasami wolałabym nie pójść do tego fryzjera i nie ratować teraz moich włosów wszelkimi sposobami, ale ... Mówienie tak to świetny wyłom w rutynie, w tym wychowaniu które każe nam odmawiać jak najczęściej i chować się przed złem świata. Odruchowo powidziałabym nie - i własnie dlatego zmuszam się do mówienia tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie są fajni, trzeba z nimi rozmawiać i ich poznawać ;) Coś czuję, że ta podróż będzie niezapomniana dla kierowcy :D

      Usuń
  6. Chyba powiem "tak" nowej fryzurze i zetnę się na krótko. ;P
    Ja szczerze mówiąc nie lubię jak ktoś obcy dosiada się do mnie w autobusie, a co dopiero jakby jeszcze miał coś do mnie mówić. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawisz zdjęcie w nowych włoskach? :D
      Czemu nie lubisz? :P

      Usuń
    2. Na blogu się nie pokażę, ale gdybym ścięła to mogę pokazać prywatnie. ;P Ale... jeszcze nie wiem, bo w sumie chciałabym mieć krótkie, uważam, że źle nie wyglądałam, ale większość ludzi mówi mi, że nie.
      Nie wiem. Zazwyczaj to jakieś "żule" były. ;P

      Usuń
    3. No jakbyś się zdecydowała, to chętnie zobaczę ;)

      Usuń
  7. Lubię zmiany, bardzo. Ale do niektórych nie mogę się zabrać własnie przez wymówki typu "boję się, wstydzę, a co jeśli krzywo na mnie spojrzą?". Mam jakiś lęk przed ludźmi i tym jak na mnie zareagują, przez to siedzę zamknięta w czterech ścianach, nawet na zakupy nie lubię sama iść. To niesamowicie dołujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie sytuacje nie ma innej rady jak tylko małymi kroczkami ćwiczyć swoją pewność siebie i odwagę. Myślę, że bardzo pomocne jest tu szersze spojrzenie na ludzi - oni też się wstydzą, też chcą być akceptowani, kochani, lubiani itd.

      Usuń
  8. mam tez tak czasami w autobusie, nawet z mlodymi osobami które kojarze z widzenia. Ja chyba sama nie jestem dosc komunikatywną osoba, sama na pewno nie zagadam, ale jak ktoś do mnie to z miłą chęcia pogadam :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - ja mam często sytuacje, że osoba w podobnym wieku i nawet jakoś się znamy z widzenia, ale nawet cześć nie powie ani nie porozmawia. Wiem, że to działa w dwie strony i sama mogę zagadać czy się przywitać, ale czasem i mi brakuje tej śmiałości. ;)

      Usuń
  9. Ja mówię zdecydowanie TAK dla czytania dalej :) A co do ludzi spotkanej na naszej drodze- dopiero niedawno się przekonałam do tego, że warto zaufać, otworzyć się, bo ktoś z pozoru obcy może stać się bardzo ważny dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zazwyczaj tak jest. A w podróży można poznać naprawdę niesamowite osoby! ;)

      Usuń
  10. Ja ostatnio w samolocie siedziałam obok przemiłego pana, który próbował zwalczyć moje lęki dotyczące latania! Jestem zdecydowanie na tak dla nowych znajomości i takich pogawędek tylko samej czasem brak mi odwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To uczucie "po" (takiej rozmowie) jest mega :)

      Usuń
  11. Ja właśnie myślę nad nową fryzurą, ale jeszcze zobaczymy. Trzeba się otwierać na nowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. czasem jakaś zwykła rozmowa z nieznaną nam osobą może okazać się najcenniejsza i przynieść mnóstwo uśmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauważyłam, że starsi ludzie bardzo chętnie nawiązują znajomości w podróży i chętnie sobie z kimś pogadają. Młodsi to już bardziej słuchawki, telefon, książka. Choć i od tej reguły są wyjątki. :-) Nowe budzi w nas lęk, jest niepewne, ale masz całkowitą rację, warto się na nie otwierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo w sumie co możemy stracić? Kilka chwil, swoją powagę i dostojeństwo, kilka złotych? Nie mamy nic cennego do stracenia... a mamy wiele do zyskania :)

      Usuń