poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Wymagaj od siebie

Niedługo maj. Czas kiedy nasz rok szkolny czy akademicki dobiega końca i jak grzyby po deszczu pojawiają się masy kartkówek, sprawdzianów i egzaminów. Już nawet nie wspomnę o maturze i obronie prac dyplomowych J  Co prawda wypadałoby się spiąć i przyłożyć do nauki, ale jakoś zawsze znajdzie się coś lepszego do zrobienia, jak chociażby czatowanie na Facebooku czy oglądanie kotów na youtube.

Choć wiele jest osób, którzy olewają naukę i szkołę, a matura to bzdura, ja jestem i zawsze będę zdania, że uczyć się warto. Po pierwsze – dla papierka, który jest przepustką do lepszego liceum, wymarzonych studiów czy pracy. Po drugie – dla wiedzy samej w sobie, która zostaje w głowie i ma niezliczone zastosowania na jeszcze długo po egzaminach. Po trzecie – dla umiejętności, które zostały mniej lub bardziej świadomie nabyte podczas całego procesu nauki.

Moje zeszyty z drugiego roku 

Dziś chciałabym poruszyć kwestię wymagania od siebie. Nie mam tutaj na myśli chorobliwego krytycyzmu dla samego siebie związanego z chorą ambicją bycia perfekcyjnym, ale zdrowe podejście do swoich obowiązków.  Jan Paweł II powiedział Wymagajcie od siebie, chociażby inni od Was nie wymagali. Te słowa szczególnie utkwiły mi w pamięci i są dla mnie zapalnikiem do działania, popchnięciem w dobrym kierunku.

Nie zawsze nasz wysiłek da się wymiernie zmierzyć, ale każdy trud nauki czy pracy zostanie prędzej czy później nagrodzony. Czy to dobrą pracą, możliwością podróżowania, ciekawymi znajomościami czy też poprawą poczucia własnej wartości oraz świadomością bycia ważnym i potrzebnym.  Kwestia samorozwoju jest bardzo ważna, świadczy o tym, że nie stoimy w miejscu, że z czasem jesteśmy nie tylko co raz starsi ale i mądrzejsi.

W dniu moich 22-ich urodzin

Łatwo przychodzi nam wytykanie błędów u innych ludzi i stawianie im wymagań. Jesteśmy bezlitośni jeśli chodzi o ideał chłopaka, karierę celebrytów, czy niewinność księży. Żądamy lojalności i szczerości od przyjaciela, ale czy sami jesteśmy dla innych przyjacielem, przyjaciółką? Chcemy uwagi, czasu od rodziców i znajomych, ale czy sami chętnie poświęcamy czas ich sprawom? Albo szokuje nas nieuprzejme zachowanie ekspedientki w sklepie lub wredność belfra w szkole - ale czy my zawsze jesteśmy w dobrym humorze i do każdego człowieka podchodzimy z życzliwością i zrozumieniem?  Zamiast wytykać innym wady, może warto najpierw zobaczyć złe strony w nas samych.

Myślę, że ten wiosenny i przedegzaminowy czas to dobra chwila, żeby ścisnąć pośladki i wziąć się za siebie. Odpocząć trochę od życia innych i wziąć się za własne. Nauka do matury, język obcy, ćwiczenia fizyczne... . Zrób cokolwiek, co będzie wymagało od Ciebie nieco wysiłku. Nie poddawaj się, tylko walcz. Wymagaj od siebie, nie spoczywaj na laurach, tylko wciąż się rozwijaj.  Każdego dnia bądź lepszą wersją siebie z wczoraj. Uda się, zobaczysz.

40 komentarzy:

  1. tak, taka postawa bardzo się przydaje, choćby żeby żyć w miarę ciekawie - zadziwiające, jakie nudne stworzenie zrobił z człowieka internet. Ja jedna uczę się i działam tylko dla pasji nauki i jak dla mnie to jest najważniejsze: nie zależy mi na pracy, na szkole, chce po prostu wiedzieć, mieć jak najszersze horyzonty. to też pułapka - pamiętasz Fausta? - ale chociaż zawsze będę miec coś do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie czytałam Fausta, ale wierzę, że jest w tym jakieś powiązanie :D
      Dokładnie, poszerzanie własnych horyzontów jest czymś pięknym i potrzebnym, żeby życie miało smak ;)

      Usuń
  2. Dodatkowo często jest również tak, że u innych widzimy pewne błędy a u siebie nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, przysłowiowa belka w swoim oku...

      Usuń
  3. Też jestem zdania, że trzeba od siebie wymagać. I dużo się uczyć bo nigdy nie wiadomo, kiedy wiedza może nam się przydać. Może kiedyś wystąpimy w jakimś teleturnieju? Kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest argument za nauką :D

      Usuń
  4. Hipokryzja jest chyba chorobą XXI wieku. Wymagamy od wszystkich... tylko nie od siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda:). Sami często wymagamy więcej od innych a ja zawsze powtarzam, że należy zacząć od siebie:) pozdrawiam i dziękuje za komentarz [www.nielegalna-strefa.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby każdy zaczął zmieniać świat od siebie, życie stałoby się lepsze ;)

      Usuń
  6. Ja jestem zdania, że nauka jest dla nas i dla naszego rozwoju. Myślę, że papierek się czasem przyda, ale jednak częściej się nie przydaje. Uczyć się trzeba całe życie, bo technologia idzie do przodu i ktoś kto kiedyś studiował mechanikę dziś powinien już umieć elektronikę. Dobrze napisałaś, ze trzeba wymagać od siebie, ale często to jednak życie od nas wymaga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie bywa. Czasem życie nas popycha na głęboką wodę, żebyśmy właśnie nie zasiedzieli się w swoim ciasnym pokoiku ;)

      Usuń
  7. Mam zapisany ten cytat Jana Pawła II, mega uktwił mi w pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega motywujący i dający do myślenia :)

      Usuń
  8. Bardzo mądre słowa. I żałuję, że tak mało od siebie wymagałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co żałować tego co było... Trzeba iść dalej wyciągając lekcję z przeszłości ;)

      Usuń
  9. Nigdy nie lubiłam się uczyć tego co mi kazali :P Zawsze wolałam uczyć się rzeczy które mnie faktycznie interesowały :)
    www.kropka-za-oceanem.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile się nauczymy, tyle nam zostanie. To jest dla nas, nie dla innych. Nie dla mamy, taty, nauczyciela. Dla nas. Jasne, nasza nauka może pomóc innym. Ale nie warto robić niczego, co jest ponad nasze siły bo nic dobrego z tego nie wyjdzie...
    Świetny post :)

    Zapraszam! --> http://tangledstories314.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nie ma nic gorszego niż stagnacja. Warto poszerzać wiedzę dla samych siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem zdania, że uczyć się warto, ale fajnie by było jakby w szkołach uczyli bardziej praktycznej wiedzy czym jestem pewna bardziej rozwijaliby pasję w ludziach a nawet odkrywali ukryte talenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zgadzam się z tym :)

      Usuń
  13. Ja zabieram się już dobry miesiąc za jakieś ćwiczenia na brzuszek i pośladki, ale jakoś nie mogę się za to zabrać! Chyba po Twojej notce wezmę się za siebie i zacznę od siebie wymagać żeby później cieszyć się efektami :D Uczyć się warto, pewnie, dla samej siebie. Ja ogólnie zrezygnowałam ze studiowania, jakoś mnie do tego nie ciągnęło. Wolałam zrobić dodatkowy kierunek w szkole policealnej i mieć drugi tytuł technika, a w między czasie znaleźć pracę i zarabiać na swoje (nie)małe wydatki :D

    Życzę powodzenia na egzaminach! Daj koniecznie znać jak poszło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że się rozwijasz i masz w sobie chęć zmiany na lepsze, motywacje :) Dzięki i wzajemnie!

      Usuń
  14. Bardzo motywujący post. Zmusił mnie do głębszych refleksji. Ten cytat również zapadł mi w głowie, ale niekoniecznie przywiązywałam do niego uwagę. Większość ludzi tak jak napisałaś woli wytykać błędy innych niż dostrzec własne. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci, że bardzo rzadko czytam tak dobre posty..! Super robota! :) Dziękuję Ci za motywacje-cel osiągnięty! :)
    Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego i słonecznego dnia-bo u mnie w Lublinie niestety słoneczka raczej dzisiaj już nie zobaczę :/ :)

    rozsypanemysliblondynki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :))

      Usuń
  16. Hej :) ja co do tej nauki mam trochę inne zdanie, ale to wszystko kwestia mojego doświadczenia. Wg mnie szkolna wiedza mało co się przydaje i owszem warto się uczyć, ale tego, co nam w życiu pomoże. Ja nie uczyłam się do sprawdzianów, kartkówek a tym bardziej matury i wszystko ładnie pozaliczałam i pozdawałam. Dostałam się też na kierunek studiów, który chciałam, aczkolwiek stwierdziłam, że ja tam kierować się papierkami nie będę i sama zawalczę o to, co chcę. I udaje się. Póki co żadna szkoła ani żaden papierek nie był mi w tym potrzebny... ale to też kwestia tego, co się chce robić. I wymaganie od siebie jest mega wazne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to nie zatrzymywać się w rozwoju, nieważne czy do szkoły, czy dla papierka, czy dla siebie.

      Usuń
  17. Swietny post!
    PS. Ja tez studiuje na wyspach ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobra motywacja, super czytać takie posty.

    OdpowiedzUsuń