piątek, 24 czerwca 2016

Dziwne rady na podróż samochodem

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z takimi radami, z którymi być może nigdzie się nie spotkaliście, a myślę, że są dość przydatne jeśli wybieracie się w długą podróż. Na przykład kiedy będziecie zmuszeni opuścić Wyspy ze względu na Brexit :D Albo kiedy po prostu będziecie jechać na zasłużone wakacje do cieplejszych krajów ;)

Na wstępie zaznaczam, że są to rady mojego autorstwa, sama je wymyśliłam na podstawie swoich doświadczeń przy jeżdżeniu samochodem na wyspy i z powrotem. Także, nie bierzcie ich tak do końca na serio. Możliwe, że z którąś nie będziecie się zgadzać, bo ile ludzi tyle sposobów na życie ;)




1.  Weź szczoteczkę i pastę do zębów. 

Serio. Kilkanaście, czy kilkadziesiąt godzin w podróży bez mycia zębów to mało komfortowa sytuacja. Nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie. Osobiście nienawidzę uczucia osadu na zębach po jedzeniu i tego nieprzyjemnego smaku/zapachu. Nawet częste żucie gumy czy jedzenie tic taców, nie sprawi, że poczujecie się komfortowo i świeżo w buzi. Poza tym spadnie też chwilowo poziom zmęczenia i znużenia jazdą. 

2. Chusteczki odświeżające to Twój must have. 

Przetarcie rąk, twarzy, szyi lub dekoltu pozostawia uczucie świeżości, ale chusteczki mogą się też przydać, kiedy coś się rozleje, wybrudzi, 

3. Zawsze bierz kawę w termos. 

Nieważne, że wyjeżdżasz mega wypoczęty, a na dworze jest +40 stopni. Bierz i już. Na trasie dopada zmęczenie, a pogoda się zmienia. Docenisz tą radę, kiedy na trasie złapie Cię monotonny deszcz, a nigdzie nie będzie widać zjazdu z autostrady (albo jeśli jesteś zbyt skąpy, żeby kupować kawę po 2-3 euro). 

But first... coffee! :D


4. Nigdy nie tankuj przy samych granicach. 

Staraj się tak rozłożyć tankowania, żeby nie robić tego tuż przed jakąś granicą. Tam zazwyczaj ceny paliw są największe i niestety, ale można dużo stracić. 


5. Nie zapomnij wziąć ładowarki samochodowej i kabla USB. 

Nie chodzi o to, żebyś miał ciągle naładowaną komórkę na granie czy słuchanie muzyki, tylko o nawigację. Bo chyba nikt nie chciałby zostać bez nawigacji w środku kompletnie obcej trasy. Jasne, zawsze można kierować się po znakach, czy zapytać innych ludzi, ale jednak nawigacja daje bezkonkurencyjne poczucie pewności. 

6. Na prom bierz coś ciepłego. 

Mimo, że na zewnątrz jest upał, to od morza ciągnie, a w środku chodzi klimatyzacja. Nie bierz więc na prom japonek i samej sukienki mini, bo zmarzniesz. Weź za to ciepłą bluzę i skarpety ;) W takich cieplutkich warunkach łatwiej też zdrzemnąć się, odpocząć. 

Ze dwa lata temu... ;)


7. Nie planuj spania w samochodzie. 

Niewiele się wyśpisz, później będą Cię bolały wszystkie kości. Poza tym - często i gęsto jest tak, że po parkingach czy stacjach benzynowych kręcą się różne elementy. Trzeba uważać. Zaplanuj nocleg w hotelu albo... 

8. Wyjeżdżaj w nocy/nad ranem. 

Jakoś te pierwsze godziny przetrwasz, a w dzień będzie całkiem ok. Najgorzej jechać w nocy, nieoświetloną drogą, dlatego staraj się, aby środek podróży nie przypadał na tą porę. 

9. Nie ścigaj się. 

To chyba najbardziej banalna rada, ale naprawdę mega ważna. Nawet jeśli inni kierowcy Cię do tego prowokują, nie ścigaj się. Nie myśl też o tym, aby pobić swój rekord w dojechaniu gdzieś tam. Daj sobie czas i postaw bezpieczeństwo podróży na pierwszym miejscu. Ta godzina, czy dwie naprawdę Cię nie zbawią. 

Szerokości!


I to wszystko :) Ciekawa jestem, czy ktoś może podzielić ze mną moje zdanie w kwestii długich podróży samochodem. Jeśli macie odmienne zdanie na któryś z tych punktów, też piszcie. Będzie to ciekawe i dla mnie, i dla innych :)

Pozdrawiam i... do boju Polskooooo! (Polska - Szwajcaria, jutro o 15:00!)

62 komentarze:

  1. Najlepiej mieć 2 kierowców na zmianę ;-) I warto robić częste postoje, żeby przeprostować nogi i kręgosłup. W prawdzie moje maximum za kierownicą to 6 godzin, ale już po godzinie nogi mi odpadały.
    Z resztą się zgadzam :-) Grunt to spokojna i bezpieczna podróż :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że lepiej mieć 2 kierowców, ale niestety ja nie mam prawa jazdy... :< Może kiedyś się to zmieni :)

      Usuń
    2. Polecam:) Jazda samochodem to świetna sprawa:)

      Usuń
    3. Wiem, bo już doświadczyłam tego na kursie, ale niestety nie udało się na egzaminach...

      Usuń
    4. Szkoda, ale nie ma co się poddawać:) Trzeba próbować do skutku:)

      Usuń
    5. Racja, kiedyś spróbuję jeszcze raz... ;)

      Usuń
  2. W zeszłe wakacje byłam z rodzicami samochodem do Włoch (z postojem w Niemczech na nocleg)i to była w sumie jak dotąd jedyna taka dłuższa podróż samochodem (kiedyś jechałam jeszcze autokarem do Hiszpanii, około doby... to było... trudne przeżycie), w tym roku znowu autem i znowu kierunek Włochy:) Również uważam, że chusteczki nawilżające to must have, są niesamowicie pomocne, nie tylko w podróżach samochodowych. Ostatnio na wycieczce szkolnej opakowanie poszło w jeden dzień (bo też koleżanki nie raz były w potrzebie). I wyjazdy wcześnie rano to również dobry pomysł. Dla mnie ważne są również postoje, trudno mi wytrzymać bez rozprostowania kości, a co dopiero kierowca:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, warto robić postoje na rozprostowanie kości i przewietrzenie się ;) Autokarem w długie trasy jechać nie polecam, choć wiadomo są i tego zwolennicy... Sama jechałam do Anglii autokarem, z postojami zeszło z 35 godzin!!! Masakra, nigdy więcej.

      Usuń
  3. Ciekawe radę i może uda mi się je zastosować w najbliższej podróży. Ja osobiście na podróże przy niepewnej pogodzie założyć spodnie na spodenki. Jeśli wyjeżdżamy np. o 4 nad ranem to jest trochę zimno i w spodenkach może być za zimno. Dlatego spodnie zakładamy na spodenki a w busie/samochodzie tylko szybciutko zdjąć ^^ Sprawdzone i polecone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, o tym nie pomyślałabym :) Ja zmieniłam spodenki na spodnie na jednym z postojów w Holandii, bo w nocy zrobiło się naprawdę chłodno. W samochodzie jest to dość łatwe do zrobienia, w autokarze bym się pewnie krępowała.

      Usuń
    2. Emm... W autokarze też da się przeżyć :D

      Usuń
    3. Widzę, że Ty to wprawiona już jesteś :D

      Usuń
  4. Jak ładnie wyglądasz!!!
    Ciekawe rady!:)
    miłego weekendu dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coo czemu opuszczasz UK? Taki wymóg czy preraziłaś się sytuacją?
    Jak dla mnie-podzielamm rady oprócz niespania w aucie- ja zawsze śpię jak tylko wejdę do auta haha i dla mnie to jest najlepsze w podróży tak dalekiej :) Ale teraz to tylko samoloty więc mam nadzieję, że już będzie szybciej
    No i nie zgdzadzam się co do jakości i nie wiem co wy rzeście się uczepili tego Primarka- jakość taka sama jak w każdej innej sieciówce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Po prostu skończyłam studia i nie chcę dalej mieszkać w Luton. Będziemy przeprowadzać się do Rugby, ale Karol chce sobie zrobić kurs na kategorię E w Polsce, dlatego najpierw zwozimy nasz "majątek" do Polski, a później dopiero ruszamy do pracy, ale już w Rugby. Taki był i jest plan... Mam nadzieję, że do tego czasu nic się nie zmieni i będziemy mogli spokojnie wrócić, mieszkać i pracować w Anglii.
      A Ty co sądzisz o Brexicie? Jest się czego bać?

      Co do primarkowskiej jakości - nie jest ona wysoka, tak samo jak jakość ubrań z innych sieciówek. Wytarta plama na jeansach po praniu, poskręcane szwy na koszulkach, jednorazowe trampki, z których wszystko odpada po 3ech założeniach... No nie tego oczekuję od ubrań. Już wolę kupić coś droższego, ale lepszej jakości. Bo wydawać kilka funtów na coś jednorazowego to słaby deal... :<

      Usuń
  6. O tak, takie rady w szczególności teraz, gdy dla wielu zaczęły się wakacje, jest bardzo dobrym pomysłem! Zgadzam się, że lepiej wyjeżdżać w nocy. Ja także nienawidzę tego nieprzyjemnego osadu na zębach. :/ Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się zgadzamy :D Dziękuję! :)

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą. :) Chociaż np. mój A. woli jeździć w nocy. Jak musi gdzieś jechać w dłuższą trasę to zawsze wyjeżdża na noc, jemu się lepiej wtedy jedzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już co kto woli. Może dlatego woli nocą, bo jest mniejszy ruch, spokój, cisza. Choć to bywa też usypiające...

      Usuń
    2. Nie wiem, możliwe, że o to chodzi. ;)

      Usuń
  8. Też się z Tobą zgadzam. ja tam wolę wyjeżdżać z samego rana niż wracać nocami :) i zawsze mam butelkę wody przy sobie lub ogólnie coś do picia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, i najlepiej małe butelki - poręczne dla kierowcy i dla nas samych ;)

      Usuń
    2. A najlepsze jest to, że wożę taką butelkę od 3 miesięcy bo nie mogę jej odkręcić :p ale na szczęście w torebce mam przeważnie drugą :D

      Usuń
    3. Haha, to trzeba jakiemuś chłopu dać do odkręcenia :)

      Usuń
  9. Zgadzam się z Twoimi radami :) Ja jeszcze zawsze staram się zabrać tabliczkę gorzkiej czekolady, no i robić w miarę możliwości przerwy na dotlenienie heh. :) Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, w takich upałach to chyba czekolada nie miałaby szans. Trzeba pomyśleć o turystycznej lodówce :))

      Usuń
  10. Te porady na pewno mi się przydadzą! A co do mokrych chusteczek, to zawsze mam je przy sobie, nie ważne gdzie jadę :D

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sprawa te chusteczki ;) Ratują z opresji.

      Usuń
  11. dobre rady :) z większości korzystam ;)

    Pozdrawiam i życzę cudownej niedzieli :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedziela już była, więc ja Tobie życzę udanego tygodnia! :)

      Usuń
  12. Podróż Samochodem na Wyspy to musi być surviwal, szczególnie kiedy się jedzie po raz pierwszy :D Ty to już zaprawiona wojowniczka jesteś :p Myślę, że rady w pewnym stopniu przydadzą się i mi, bo niedługo planuję wyruszyć w trasę, tylko, że busem i dużo bliżej bo do Niemiec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę miłej i przede wszystkim bezpiecznej podróży :)

      Usuń
  13. Twoje rady mają sens :) ja rzadko jeżdżę samochodem a w dalekie trasy to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie teraz, to może kiedyś Ci się przydadzą, w końcu nigdy nie wiadomo :)

      Usuń
  14. generalnie z większością się zgadzam. ;) zwykle też mam mokre chusteczki, kawy może nie, ale na pewno dużo wody. i coś na przebranie, bo kilkanaście godzin podróży daje jednak z kość. mnie zwykle ciut mniej, bo to nie ja jestem kierowcą, ale kiedyś powrót z Chorwacji z moim chłopakiem był dość ciężki i na Słowacji już miał dość. nie zgadzam się jedynie co do fotoradarów, jak zrobią fotkę, to dotrze do Ciebie, kolega ostatnio dostał mandat z Austrii. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana za te informacje dot. fotoradarów, bo mogłam kogoś wprowadzić w niemały błąd... Oczywiście notkę już poprawiłam, a raczej usunęłam zbędny fragment o fotoradarach i zdjęciach z zagranicy :) Pozdrowienia :)

      Usuń
  15. Ze wszystkim się zgadzam, chociaż wolę też wziąć zwykłą mapę, bo rzeczy martwe potrafią być dla mnie wyjątkowo złośliwe. ;) Wilgotne i suche chusteczki mam zawsze przy sobie, nie tylko w podróży ;)
    Co do kawy - oj, zgadzam się. Niestety nie mam termosu i po imprezie do 3 w nocy pojechałam z mamą do Szczyrku i po godzinie musiałyśmy zrobić sobie przerwę na kawę, bo masakra była. ;)
    _________________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę szybko nadrobić te braki w zakupach, bo termos - nigdy nie wiesz kiedy Ci się przyda :)
      Zwykła, papierowa mapa jest ok, ale i tak nawigacja jest najlepsza - mapa + określenie gdzie jesteśmy + droga gdzie mamy jechać.

      Usuń
  16. Ile to człowiek spędził w samochodzie. Te jedenastogodzinne podróże... Jako dziecko chyba gorzej się to znosiło. Nosiło mnie po samochodzie, nie mogłam wysiedzieć. A znowu jak dorosłam, to jakoś przestaliśmy się tak daleko zapuszczać. Niemniej, dla mnie must havem w taką podroż jest kocyk i podusia. I oczywiście telefon z muzyką, bo jako pasażer mogę sobie smacznie spać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, jeśli jesteś biernym pasażerem to tak, ale jak już jesteś jedynym pasażerem, to nie możesz pójść sobie spać, bo jednak trzeba "pilnować" kierowcy... Pamiętam jak byłam mała i na siedzeniach z tyłu mieściłam się na leżąco z bratem :D

      Usuń
  17. dzieki za bardzo przydatne rady !! wybieram sie wlasnie na wakacje i jak znalazł przypomnienie o husteczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post. Faktycznie się z takim jeszcze nie spotkałam. Z moich doświadczeń... oprócz kawy w termos bierzemy jeszcze energy drinki. Pomagają na chwilę, ale pomagają skutecznie, są niezdrowe, ale lepiej wypić coś niezdrowego niż zasnąć za kółkiem. Co do spania... sypialiśmy w samochodzie. Mój tata jest zawodowym kierowcą więc nam podpowiada dużo :) Raz spaliśmy na jakiś osiedlu z dala od autostrady, a innym razem przy autostradzie, ale na sprawdzonej stacji :) Myślę, że jak już ktoś podróżuje dużo to sam "ma swoją listę" tak jak napisałaś :) Nam jest wygodniej podróżować nocą, bo jest mniejsze prawdopodobieństwo na korki. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, my też bierzemy energy drinki. Tzn. Karol je pije, bo ja nie dałabym chyba rady tego wypić... Ale rzeczywiście chwali je sobie, pomagają mu.
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  19. Przydatne rady :) jak kiedyś będę gdzieś jechać to z nich skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak, w sumie wszystkie te rady by mi się przydały, a szczególnie to z termosem i kawą, to chyba podstawa długiej podróży :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Oooj tak, tankować pod granicą - MASAKRA! Spoko rady dla podróżniczych niedorajdek! ;)

    Jutro kibicujemy, c'nie? PORT... WRÓĆ... POOOOOLSKA! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P O L S K A, biało-czerwoni!!!! :D

      Usuń
  22. rady bardzo życiowe, i sama mogłabym takich udzielić. Swego czasu często podróżowałam na trasie Polska - Londyn. Chociaż akurat jeśli idzie o kawę, to nigdy nie korzystałam z termosu, zawsze czekałam na przyjemność wypicia kawy na przystanku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, taka kawa ze stacji czy z restauracji zawsze lepiej smakuje niż ta z termosu :) Poza tym, jak ktoś lubi kawę z mlekiem, to musi brać dodatkowo mleko i zadbać, żeby było schłodzone, np. w izotermicznej torbie.

      Usuń
  23. Zgadzam się ze wszystkim. Dodam od siebie jeszcze jedną poradę- nie zapomnij ulubionej składanki, żeby podróż była przyjemniejsza i żeby było co śpiewać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak! Też się z tym zgadzam. My zawsze przed podróżą układamy playlistę wyjazdową (a raczej ja układam). Bo jadąc przez Niemcy, czy Holandię nie posłuchasz sobie radia, a jechać w zupełnej ciszy to też nie każdemu pasuje ;).

      Usuń
  24. Świetny post a porady bardzo życiowe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo dobre rady. :) Szczoteczkę do zębów i małą pastę noszę zawsze w torebce. Takie mokre chusteczki w mini opakowaniu też. Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać. :) Kawa na podróż? Oczywiście. :) Biorę też jakies przekąski. No i muzyka. Bo jak nie ma muzyki w aucie, to śpiewam. A to na dłuższa metę jest nie do wytrzymania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Widzę Tobie moich rad nie trzeba - mocno stąpasz po ziemi i przygotowana jesteś na wszelką ewentualność :)

      Usuń