poniedziałek, 4 lipca 2016

Fotorelacja | Czerwiec 2016

Dzisiaj przychodzę z podsumowaniem minionego miesiąca. Był dość intensywny, ale tym to chyba nikogo nie zdziwię... Kiedy wszyscy uczniowie i studenci żyli zakończeniem roku szkolnego, my żyliśmy Brexitem. No ale może po kolei....

CO SIĘ DZIAŁO

Pierwsze 3 tygodnie czerwca spędziliśmy w Polsce. Tym razem na spokojnie odwiedziłam tylko swojego chrześniaka i moją prababcię, która kilka dni później zmarła. O tym jak cudowną osobą była wspominałam już w innym poście, więc teraz po prostu doceniam te odwiedziny, które okazały się być moim ostatnim pożegnaniem z nią.

Jako, że swojego chrześniaka Wam jeszcze nie pokazywałam, pochwalę się nim tutaj:

Zdjęcie z dnia chrzcin, ponad 3 lata temu. Niestety jakoś nie mam aktualnych zdjęć, ale postaram się to nadrobić!

Reszta dni w Polsce upłynęła na błogim lenistwie, zakupach, spotkaniem z Olą oraz z koleżanką Sylwią, która po roku w Szkocji w końcu wróciła na wakacje. Nie obyło się oczywiście bez grilla oraz alkoholu ;)

Sorry za takie zdjęcie z "resztek", ale jakoś nie skupiałam się na zdjęciach :D

Regionale specjale :D 

Zdjęcie z Olą obowiązkowe :)

Z Karolem byłam też w Nieliszu i Zwierzyńcu.

Przypadkowe selfie nad wodą :)

Nie zabrakło też wspólnych obiadów z rodziną, wycieczki rowerowej, wafli przekładanych truskawkami i jednodniowego wypadu z mamą do Zamościa :)

Gofry i kawa z mamą <3

Rower <3


Z lepszych nowinek to na pewno też to, że oficjalnie zdałam studia i w końcu udało się nam zamówić kamerzystę na wesele. Jestem z tego powodu bardzo, ale to bardzo szczęśliwa. 

Końcówka naszego pobytu w Polsce była dość smutna z uwagi na wyjazd do Anglii jak i śmierć prababci. Po przyjeździe na wyspy też właściwie nic dobrego się nie działo... Na sam początek rozbolał mnie ząb (i boli dalej...), no i już wcześniej wspomniany Brexit. Anglia opowiedziała się w referendum za wyjściem z Unii. Był to dla nas cios, bo tak naprawdę nie wiemy co będzie dalej. Jedyne co nam pozostaje to czekać na rozwój wydarzeń i nie zwariować. 
Tymczasem Karol dał w pracy wypowiedzenie, a naszemu landlordowi oznajmiliśmy, że się wyprowadzamy. I tak właśnie intensywnie minął nam czerwiec. 

KULINARNIE

Jako, że do Polski trafiliśmy w sam środek sezonu truskawkowego - mieliśmy raj dla naszych brzuszków i podniebień :)

Truskawki z własnej grządki <3

Z resztą nie tylko truskawki były pyszne...

Kto też uwielbia botwinkę? :)

Pizza w Da Grasso na Dzień Dziecka z Olą (drugą Olą ;)). 

Zakochałam się w tych batonikach, szczególnie w tym chałwowym <3


KSIĄŻKI I FILM

Ze względu na pobyt w Polsce, nie bardzo miałam czas, żeby czytać książki czy oglądać filmy. Ale jako, że te, które już czytałam czy oglądałam okazały się totalnymi perełkami, teraz mam Wam co polecić :)

Bez względu na cenę - Joseph Fadelle. Genialna pozycja opowiadająca o przejściu muzułmanina na katolicyzm. Oparta na faktach, lekka w czytaniu, mega inspirująca. Książkę poleciła mi mama Karola, a teraz ja mogę polecić ją Wam! Koniecznie przeczytajcie. 

Zakonnice odchodzą po cichu - Marta Abramowicz. Mimo, że lekko stronnicza, to wciąż mega ciekawa książka opowiadająca o przyczynach występowania zakonnic z polskich zakonów. Myślę, że warto poczytać o tym, jako, że podobnej literatury czy nawet informacji na ten temat nie ma za wiele. 

Jeśli chodzi o kino, to polecam Wam film Kwiat pustyni - głośny film z 2009r. oparty na książce o tym samym tytule. Opowiada o somalijskiej dziewczynie, która ucieka do wielkiego świata i robi karierę modelki. Wzruszający, ciekawy, piękny film. 

KOSMETYKI

Duże denko w tym miesiącu, jakoś w Polsce wiele kosmetyków się mi pokończyło. 


Nie będę rozwodzić się nad każdym produktem, ale docenię przyzwoity tusz do rzęs i korektor z Miss Sporty. Ta firma ma fajne i niedrogie kosmetyki, dlatego często w Rossmannie wybieram sobie coś z ich szafy. Skończyły się też moje ukochane perfumy jaśminowe z FM. Nie dla każdego jest ten zapach, bo jest dość intensywny, niektórzy nawet mogą go określić jako duszący. Ja natomiast go ubóstwiam. 

Totalnym bublem okazały się diamentowe płatki pod oczy z Biedronki za piątaka. Były miłe w aplikacji, chłodne, ładnie przylegały pod oczy, natomiast nie zrobiły totalnie nic. Mimo wszystko, spodziewałam się jakiegokolwiek efektu, ale niestety przeliczyłam się. 



Dwa hity i dwa buble. Płatki pod oczy z Aldiego są super, polecam! Tak samo jak fajny jest olej kokosowy. To moje pierwsze doświadczenie oparte na olejowaniu włosów, balsamowaniu ciała i wcierania w paznokcie, ale jestem na tak!

Z kolei ten żel pod prysznic z Superdruga to sama chemia. Szamponu do włosów z The Body Shop to również porażka. Moje włosy po umyciu wyglądały fatalnie! Odradzam. 

MUZYKA

Mój gust muzyczny można podzielić na dwie połowy czerwca. W pierwszej było wesoło, wakacyjnie, w drugiej trochę nostalgicznie i smutno. Dużo było też polskich hitów, jako że Opole. Kto też oglądał? :)


___________________________________

Zachęcam do komentowania i podzielenia się swoimi wrażeniami z zeszłego miesiąca. I niech następny miesiąc - lipiec będzie lepszy. Pozdrawiam :)

66 komentarzy:

  1. Sporo się w tym czerwcu działo u Ciebie. :)
    Z kosmetyków znam tylko ten tusz z Miss Sporty - też go miałam kilka razy, ale już nie pamiętam czy go lubiłam, bo dawno temu to było. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go miałaś kilka razy, to pewnie Ci się sprawdzał :) Sama kupiłam go teraz ponownie. Aczkolwiek nie ukrywam, czekam na promocję, żeby dorwać Accelerator z Rimmela ;)

      Usuń
    2. Ja teraz tylko i wyłączenie używam żółtego z Miss Sporty - każdy inne, czy to droższy czy nawet tańszy się u mnie nie sprawdza tak się przyzwyczaiłam do tego..

      Usuń
    3. Dodałam Cię na instagramie. :P
      Tyle, że z prywatnego profilu. ;p blogowego usunęłam. :)

      Usuń
  2. Czyli były różne chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Raz pełna euforia, a później chwile smutku i łzy... ech, życie.

      Usuń
  3. No piękne uchwycony w czasie spis miesiąca 😃

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety często jest tak w życiu, że te dobre chwile przeplatają się z tymi gorszymi.Przykro mi z powodu prababci. Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No życie, życie... Dziękuję, wzajemnie :)

      Usuń
  5. Urlopowo a intensywnie;) Skąd ja to znam;p
    Zaciekawiłaś mnie tymi książkami. Chętnie po nie sięgnę - kiedyś tam;p Lista ciągle się wydłuża;p A film oglądałam już kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś tam, czyli nigdy? :P Nie no, rozumiem, sama mam dość dużo pozycji do przeczytania ;) Ale powoli nadrabiam :)

      Usuń
    2. Hehe;p Możliwe że nigdy, bo nie wiem kiedy uda mi się to wszystko ogarnąć;p

      Usuń
    3. Ciężko to wszystko ogarnąć, przyznaję... :)

      Usuń
  6. Za "Kwiat pustyni" zabieram się już od kilku lat :). Może w końcu go obejrzę w lipcu :D. No i współczuję śmierci prababci.. W tym roku odeszła moja babcia i wiem jaka to strata. Ale przynajmniej mogłaś się z nią pożegać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chociaż moja prababcia w ostatnim czasie nie czuła się najlepiej psychicznie...

      Usuń
  7. Faktycznie sporo się działo. Chrześniak uroczy :) A truskawki wyglądają na smakowite. Dziś jadłam 'angielskie' i jakoś mało truskawkowe się wydawały...;/ Właśnie czytam "zakonnice odchodzą po cichu" i choć jeszcze nie skończyłam również bardzo polecam :) tak samo jak film... choć scena meritum sprawy tak drastyczna :( że już drugi raz nie obejrzę chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czułam się "niezręcznie" podczas oglądania filmu. Nie rozumiem jak można tak krzywdzić małe dziewczynki, nawet jeśli to część ich kultury... ;/

      Usuń
  8. Jak zobaczyłam tą botwinkę, pizzę i inne to aż zgłodniałam! :(
    A teraz siedzę i bujam się w rytm Stand by me - przypomniałaś mi moją kiedyś jedną z ulubionych piosenek :D
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, też uwielbiam tą piosenkę! :)
      Za nadprogramowy apetyt, który wywołałam zdjęciami przepraszam i proszę o wybaczenie :D

      Usuń
  9. Czyli pobyt w Polsce udany, fajnie, że spędziłaś czas z rodziną :)) Polecam także "Kwiat pustyni" - czytałam też książkę, warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam serdecznie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne bardzo fajna lektura, ale jakoś nie lubię, nie chcę mi się czytać książki, gdy już obejrzałam film... ;/

      Usuń
  10. Ten Brexit dużo zamieszał w życiu uczciwych ludzi, którzy pracowali w UK. Współczuję Wam. Oby się wszystko Wam jakoś ułożyło.
    ______________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieuczciwym ludziom w UK też troszkę poprzestawiał szyki... No ale - na razie to było tylko referendum, jeszcze różnie może być.

      Usuń
  11. Świetne podsumowanie. Gratuluję zdania studiów i życzę Ci cudownych wakacji. Niech lipiec będzie tak piękny jak czerwiec, a nawet jeszcze piękniejszy!!!
    ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie również cudownych wakacji :) Niech pogoda i humor dopisują :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię fotorelacje :)
    Gratuluję zdania studiów!

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz bardzo fajnego chrześniaka ! :) Lubię oglądać fotorelację ! :) oraz serdecznie gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Hope :) Dzisiaj właśnie przeczytałam książkę "Hopeless" - czy to może nią się inspirowałaś przy wyborze nicku? :)

      Usuń
  14. Wygląda na to, że było trochę wesołych chwil jak i parę smutnych. Niestety w czerwcu u mnie też odeszła jedna osoba. Zaciekawiłaś mnie książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeglądam jeden blog- relacja z kajaków. Kilka dni wcześniej sama tam byłam. Zaglądam do ciebie- a tu te same okolice. Jaki ten świat mały :)
    Pozdrawiam i gratuluje zdania studiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, no to rzeczywiście mały. Może kiedyś na siebie wpadniemy w realu :)

      Usuń
  16. przykro mi z powodu Twojej prababci.. ale bardzo się cieszę, że udało Ci się jeszcze ją odwiedzić!:) hmm cydr lubelski jest przepyszny, jesteś może z Lublina?! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do tych trujących pestek brzoskwiń i wiśni - pewnie kwestia najedzenia się ich bardzo dużo. Może to też zależy od człowieka, bo ja na przykład zjadłam kiedyś pestkę wiśni i się bardzo źle czułam, a moja mama je pestki i nic jej się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zależy to od organizmu... Niemniej jednak zaskoczyły mnie te wiadomości.

      Usuń
  18. Jakie to szczęście mieć truskawki na grządce :) Cudowny smak i dostępność w każdej chwili! Cieszmy się truskawkami, tak szybko odchodzą :3 Chrześniak cudowny! Ciekawe jak wygląda teraz :) Na zdjęciu widać, że kochane i przurocze dzieciątko :) A podobno chrześniaki się w największej mierze do rodziców chrzestnych podają :) Szkoda prababci, ale każdy człowiek ma swój czas. Śmierć zawsze jest przykra, ale ja wierzę, że tam po drugiej stronie jest lepszy świat :) Dobrze, że czas spędzony w Polsce się udał! Grilla i spotkania z przyjaciółmi i rodziną trzeba nadrobić koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie. Ja to jestem z tych co zachowują stoicką postawę - i wobec szczęścia i jeśli chodzi o te gorsze momenty.
      Ale nie powiem... już nie mogę się doczekać powrotu do Polski <3

      Usuń
  19. Ciekawe podsumowanie ;) Współczuję straty bliskiej osoby

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Z zębem pasowałoby odwiedzić dentystę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to na pewno... Jestem już zapisana na 26go bodajże ^^ może do tej pory jakoś wytrzymam :)

      Usuń
  21. świetne podsumowanie :) !
    na nudę nie narzekałaś ;))

    Pozdrawiam i życzę cudownego weekendu :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim słowniku termin "nuda" nie występuje ;)

      Usuń
  22. Bardzo mi przykro z powodu prababci.. A chrzesniak slodziak <3 zdjecia sliczne

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam :) Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* na pewno się odwdzięcze <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie jak tam w Anglii jest teraz z Polakami? W polskiej TV sporo się mówiło, że nie są mile widziani. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to prawda... Mnie nic przykrego nie spotkało, bo teraz praktycznie siedzę w domu, ale Karol miał nieprzyjemne sytuacje w pracy... Szczególnie w dzień po referendum. Na "Good morning" odpowiadali "Good bye", puszczali swoje hymny, świętowali, a jak przyszedł do domu to na "klatce schodowej" sąsiad - Anglik zapytał się kiedy wyjeżdżamy.
      Jest też na szczęście wielu miłych i życzliwych Anglików, którzy nas doceniają i nie wyobrażają sobie Anglii bez Polaków. Np. polska klub przy parafii dostał paczkę z pączkami i listem pełnym serdecznych słów, ja natomiast otrzymałam kilka mejli z uczelni o zapewnieniu przychylności Europejczykom studiującym na uczelni, zapewnili, że są świadomi naszej wiedzy, naszego wkładu w życie naukowe Anglii, tak samo zapewnili stabilizację jeśli chodzi o nabór na uczelnię i pożyczkę rządową.
      Tak fifty-fifty, tak samo jak w referendum... ;/

      Usuń
  24. O, ja również byłam ostatnio w Zamościu. W sumie to moje rodzinne strony :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, a skąd dokładnie jesteś? :)

      Usuń
  25. No to ja też po kolei. :)
    Wyrazy współczucia z powodu śmierci babci. Dobrze, że miałaś okazję jeszcze się z Nią spotkać. I w ogóle fajnie, że byłaś w Polsce. Też jestem ciekawa co wyniknie w sprawie odejścia Anglii z unii, choć bezpośrednio mnie to nie dotyczy. Jednak dużo Polaków tam mieszka. Zobaczymy. Nie zamartwiajcie się na zapas, bo to nie ma sensu, co ma być to będzie. Wiem, łatwo powiedzieć. :)
    Chrześniak chyba już spory, skoro to zdjęcie z przed trzech lat. Ja mam teraz takiego małego brzdąca siostrzeńca. Jest przeuroczy. :) Właśnie siostra z nim była u nas przez tydzień. Uwielbiam go. :)
    Zdjęcie resztek mnie rozbawiło. :D Cydru lubelskiego nigdy nie piłam, intryguje mnie ten napój. ;) Miło spędzony czas, same pyszności do jedzenia - super :). Lubię botwinkę, lubię truskawki (tak, przegapiłam je w tym roku :P),lubię gofry i pizzę. Niestety wciaż brakuje mi czasu na czytanie książek, a właściwie raczej nie mam ochoty, bo czas przecież by się znalazł. "Kwiat pustyni" oglądałam. Bardzo mi się podobał. Oleju kokosowego używam jako balsamu. Podobno najlepszy jest nierafinowany. Kosmetyki ograniczam do minimum, muszę oszczędzać, nie mogę szaleć. :)
    Mój czerwiec znasz. :) Oby lipiec był dla nas bardzo dobry. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za ten długi komentarz, życzę sobie na lipiec takich świetnych czytelników i komentatorów jak Ty :)
      Cydr lubelski radzę spróbować, bo leciutko wchodzi, jest bardzo smaczny, ale jednocześnie coś tam w głowie szumi :) No i zachęcam do czytania książek, mimo braku czasu. To naprawdę dużo lepsze od oglądania filmów, dużo bardziej rozwija wyobraźnię, poszerza horyzonty, wzbogaca słownictwo ;) Efektów może sami nie dostrzegamy, ale już inni na pewno zauważą różnicę, zapewniam... :)

      Pozdrawiam i również pięknego lipca dla Ciebie! :)

      Usuń
  26. To chyba dobrze, że miesiąc był tak intensywny! Chociaż wiadomo, każdy potrzebuje czasami jakiegoś porządnego odpoczynku. Przykro mi z powodu prababci.
    Mam książkę ,,Kwiat pustyni'', a nie wiedziałam, że na jej podstawie powstał film. Muszę go koniecznie obejrzeć tym bardziej, ze papierowa wersja bardzo mnie wciągnęła i także wzruszyła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki nie czytałam, ale przypuszczam, że jak zawsze - lepsza jest od filmu :)
      Ja bardzo lubię jak dużo się dzieje, czuję że żyję :)

      Usuń
  27. To takie przeplatane chwilę, ale chyba wiecej tych lepszych? :) mam nadzieje, ze usmiechu nie zabrakło/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, zdecydowanie więcej lepszych momentów :)

      Usuń
  28. Gratuluję ukończenia studiów :)
    Zastanawiam się teraz nad tą książką "Bez względu na cenę". Wydaję się być ciekawą pozycją ;)
    Ładnie to tak zdjęć nie mieć od chrześniaka? ;)
    Mój siostrzeniec ma obecnie cztery lata, ale ja po cichu postanowiłam, że na 18 urodziny dostanie ode mnie album, ze zdjęciami, jak to dorastał i zmieniał się :) Skoro sam bierze mój telefon i robi sobie zdjęcia, czemu by tego nie wykorzystać? ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Cóż, ja nie wpadłam na tak genialny pomysł, ale kto wie, czy jeszcze go od Ciebie nie zerżnę :D

      Usuń