czwartek, 27 października 2016

Nim się ogień w nas wypali...

Zostając jeszcze przy tematach cięższych, refleksyjnych dziś poględzę trochę o przemijaniu. Ale nie będę wspominać zmarłych,których niestety ale w tym roku trochę mi przybyło. Chcę skupić się na nas, tutaj żyjących, którzy mamy po dwadzieścia, trzydzieści lat i całą głowę pomysłów na siebie.



Jesień to taka pora roku, kiedy zawsze porządkuję swoje projekty. Kiedy chodziłam do szkoły, zawsze zakładałam nowe zeszyty, foldery a następnie wszystko segregowałam... Jak gdyby chcąc przez ten materialny porządek zapanować nad ogromem nauki, który czasami mnie wręcz przerastał. Teraz, forma porządkowania jest nieco inna, ale dalej chodzi o to samo - żeby zapanować nad chaosem, który robi się w wyniku niesfornie rozbieganych myśli, planów i marzeń. Myślę, że wielu z nas często staje przed różnymi dylematami - iść w prawo czy w lewo... Skupić się na nauce, czy iść do pracy. Pójść na imprezę, czy zaszyć się w domu...

Nie chcąc nikomu sugerować stylu życia, zachęcam do spojrzenia na nasze postanowienia noworoczne, jeżeli takie poczyniliśmy. Popatrzmy na naszą listę i przeanalizujmy... Czy wszystkie punkty odhaczyliśmy? Czy jest coś, co mogłoby zostać zrobione, a wciąż odwlekamy to w nieskończoność? Może warto się za to zabrać teraz? Myślę, że te ostatnie dwa miesiące roku to dobry czas, żeby wszystko co zawisło gdzieś między naszymi marzeniami a planami, w końcu zostało zrealizowane. Nie ma co czekać na nowy rok, warto zrobić to już.

Inna sprawa - hierarchia wartości. Żeby jakoś móc skonfrontować się z naszymi zasadami, warto jest sobie przypomnieć. Co jest dla mnie najważniejsze? I czy poświęcam temu odpowiednią ilość energii i czasu? Nie odwlekajmy życia w zgodzie ze swoimi zasadami na później. Jeśli chcemy zdobyć pracę, starajmy się zrobić wszystko, co jest wymagane na to stanowisko, jeśli chcemy więcej spotykać się z rodziną - róbcie sałatkę i jedźcie odwiedzić mamę/babcię/ciocię. Jeśli to miłość jest na najwyższym poziomie, zrób wszystko, żeby nic nie było w stanie jej zagłuszyć.



Miało nie być o zmarłych, ale czasem się nie da i kilka refleksji ciśnie się na usta palce. Odwiedzając bliskich, nie ograniczajmy się do kupienia znicza i odmówienia wieczny odpoczynek... Kilka lat temu były to osoby z krwi i kości, które też zmagały się z różnymi problemami dnia codziennego i od których moglibyśmy się wiele nauczyć. Korzystajmy z tego, pytając bliskich o swoich przodków, o ich nawyki, zasady, osiągnięcia... Być może zainspirują nas one do jakiegoś konkretnego działania albo chociaż dadzą motywacyjnego kopa. 

Pamiętajmy o tym, że życie ma się tylko jedno i to od nas zależy jak je przeżyjemy. Możemy wegetować od jednego kliknięcia na Facebooku do drugiego na Instagramie, nie robiąc nic oprócz zaspokajania niezbędnych potrzeb, a można przeżyć życie tak, żeby każdy dzień był tajemnicą, którą chcemy odkryć nim zapadnie zmrok...

28 komentarzy:

  1. Temat rzeczywiście dość refleksyjny:)
    Niestety zauważyłam u siebie małą skłonność do odkładania rzeczy na potem. Nie tylko obowiązków, ale też planów, marzeń. ,,Mam jeszcze czas".
    A co, jeśli nie?
    Obudziłam się. Teraz staram się wykorzystywać każdy moment, realizować pasje, robić to, czego pragnę. Na ten miesiąc, w ramach NaNoWriMo, ale trochę poza głównymi zasadami, chciałabym codziennie pisać. Nie odkładać tych tekstów do napisania na potem, nie marnować czasu na bezmyślne błądzenie po Internecie, kiedy ten czas można tak dobrze spożytkować...
    Bo chyba warto po prostu robić coś, działać, zwyczajnie - żyć własnym życiem i wykorzystywać je jak najlepiej :)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że tak! Życzę dużo wytrwałości i chęci każdego dnia do robienia rzeczy spektakularnych, do spełnienia marzeń, do realizowania planów. Bo życie jest krótkie i nigdy nie wiemy kiedy się skończy...

      Usuń
  2. Jesienią zawsze nachodzą mnie różnego rodzaju refleksje, to właśnie o tej porze roku porządkuje wiele spraw, myśli, zaczynam nowe rozdziały w życiu. Uważam, że to jest najlepsza pora roku na tego typu rzeczy.
    Zgadzam się z tym, że warto pytać o swoich przodków. Jesień to idealna pora by usiąść przy kubku kawy bądź herbaty i posłuchać opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie tak :) Bo naród, który nie zna przeszłości ma słabe szanse na zbudowanie dobrej przyszłości...

      Usuń
  3. Dla mnie to temat przez który nie moge spac w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, aż tak to może nie trzeba...

      Usuń
  4. Pięknie napisane...i bardzo mądrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to nigdy żadnych postanowień sobie nie robiłam, bo i tak nic z nich nie wychodziło, zapominałam po maksymalnie tygodniu, że je w ogóle robiłam...
    ogólnie mam problem z takimi rzeczami... ale jakoś na razie mi to nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoje życie, jeżeli Tobie nie przeszkadza to wszystko jest w porządku ;)

      Usuń
  6. Powinniśmy przeżyć życie jak najlepiej. Nie wegetować od weekendu do weekendu- w tygodniu jest też parę innych dni, które mogą być ciekawe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesień to czas refleksji, u mnie tak samo. Znakomity czas, żeby się zatrzymać i pomyśleć.
    O tak ja również czekam na gratisową godzinę snu, uwielbiam spanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tą dodatkową godzinę przeznaczamy na spanie :) Ale to i dobrze, wysypiać się też trzeba ;)

      Usuń
  8. O matko, od razu przypomniałam sobie swoje postanowienia noworoczne, które były realizowane może przez miesiąc? ani nie. Jestem beznadziejna w postanowieniach i POSTANOWIŁAM (hahhaa) że w przyszłym roku żadnych planów, bo i tak wszystko wyjdzie w praniu :)

    Co do jesieni to ja lubię ten czas refleksji i spokoju. Latem wariujemy,a teraz przyszedł czas spokoju, co mnie cieszy, bo tego też potrzebujemy. I oczywiście cieszę sie każdą chwilą, doceniam to co daje mi los... bo życie jest ulotne... niestety... kilka lat temu straciłam najważniejszą osobę i od tamtej pory nie potrafię się pozbierać i codziennie boli to tak samo...

    Spokojnego weekendu kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, bardzo Ci współczuję...

      Na weekend za późno (a może za wcześnie) ale miłego! :*

      Usuń
  9. Dobry pomysł z tym zakładaniem zeszytów i folderów, pomyślę nad tym. Sama jestem z tego roku bardzo zadowolona. Zrobiłam rzeczy, które wydawały mi się na początku stycznia niemożliwe, abstrakcyjne. Podoba mi się to, co napisałaś o hierarchii wartości.
    Kocham jesień za ten czas na refleksję i cudowne lasy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam postanowień, realizuję wszystko na bieżąco jeśli coś chcę;)
    best-frieend.blogspot.com ~zapraszam do siebie~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to albo masz wielki portfel albo mało rzeczy do chcenia ;)

      Usuń
  11. Faktycznie dzisiejszy temat, który wybrałaś to..dość temat, który daje do przemyślenia... A zdjęcia z liśćmi bardzo mi się podoba - taki jesienny.
    PS gdybyś chciała otrzymać zaproszenie, napisz: desperacjazycia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatni akapit - świetnie to napisałaś. Wiele osób właśnie tak egzystuje pomiędzy różnymi mediami społecznościowymi zamiast wziąć życie w swoje ręce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do kogoś trafią te słowa...

      Usuń
  13. pięknie i refleksyjnie napisane, szczególnie końcówka mi się podoba. :) ja ostatnio miałam dość ciężki okres (w sumie teraz jeszcze trwa), ale to pozwoliło mi się zastanowić nad priorytetami i tym czego ja tak naprawdę chcę od życia. ;) i teraz pozostaje się jedynie tym zająć. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc powodzenia, co więcej mogę rzec :)

      Usuń
  14. Jesień jest bardzo refleksyjna. :)
    Nie robiłam w tym roku żadnych postanowień i chyba dobrze na tym wyszłam. Zero presji, a i tak sporo z tego, co chciałam osiągnąć, udało mi się. Póki co, jestem z siebie zadowolona w tym roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie na ludzi działają postanowienia, ja zawsze robię, bo nawet jak coś nie wyjdzie, to i tak coś zrealizuję, coś popróbuję. A tak bym nie zrobiła nic z tego co chcę, bo bym nie czuła potrzeby ;)

      Usuń