środa, 2 listopada 2016

Fotorelacja | Październik 2016

W tej fotorelacji będzie nieco odwrotnie niż w poprzednich postach z tego cyklu - będzie więcej propozycji książkowo-filmowo-muzyczno-kulinarnych, natomiast ta część ze zdarzeniami z mojego życia będzie wyjątkowo krótka. Tak czy siak zapraszam Was do poczytania o ubiegłym miesiącu w moim życiu ;)

CO SIĘ DZIAŁO

Już z pierwszymi dniami października dostałam nietypowej wysypki na brzuchu, a po udaniu się do lekarza stwierdzono u mnie ospę wietrzną. I w tamtym momencie dowiedziałam się, że zachorowanie w wieku dziecięcym nie wyklucza możliwości powrotu choroby w formie łagodniejszej ospy lub groźniejszego półpaśca. Ta diagnoza niestety wykluczyła mnie z życia towarzyskiego na dobre dwa tygodnie. Po tym okresie czasu było kilka spotkań przy herbatce lub nalewce z Olą, a w ostatnią niedzielę spotkałam się z moimi koleżankami z liceum - Olą i Magdą. Było wino, przekąski i plotki niemal do bladego świtu :)

 Babski wieczór :)

Poza tym wymiana mebli w moim pokoju w końcu dobiegła końca. Zostały jeszcze tylko jedne drzwi do założenia, na których jest lustro. Niestety lustro było pęknięte w pierwotnej paczce, którą dostaliśmy ze sklepu. Reklamacja już złożona, teraz tylko czekamy na dostawę nowego lustra.

Szafa z brakującym lustrem ;) 

 Jest jeszcze ława i komoda :)


Na ostatni weekend zjechał też do domu rodzinnego mój brat, Wojtek. Razem z rodzinką spędziliśmy miłe chwile przy herbacie malinowej, a także odwiedziliśmy groby bliskich. Moje jakże genialne odkrycie, że każdy ma aż ośmioro pradziadków zainspirowało mnie do zrobienia drzewa genealogicznego mojej rodziny, za co zamierzam się zabrać na dniach :)



Jesień jest dosyć brzydka i chyba w tym roku mimo najszczerszych chęci nie dam rady jej polubić. Mimo wszystko, muszę przyznać, że niektóre krajobrazy robią wrażenie, nawet jak pogoda nie dopisuje.

U mnie na wsi...

Z samochodu, w drodze na cmentarz...

I w ogródku ;)

KULINARNIE

Ze względu na to, że połowę miesiąca przesiedziałam w domu, troszkę pichciłam w kuchni.
Na obiad serwowałam rozgrzewające ragout, jarskie kotlety z kalafiora i kaszy jaglanej czy szybki makaron z sosem bolońskim.






Ze słodkich wypieków robiłam amerykańskie naleśniki, uczyłam się robić placki na sodzie z receptury babci oraz piekłam murzynka z gruszkami. 






Nie mogę też nie wspomnieć o malinowych herbatach, które absolutnie pokochałam w październiku.



KSIĄŻKI I FILM

Książka, którą musicie przeczytać to "Dziewczyny z powstania" Anny Herbich. Niesamowite wzruszające historie 11 kobiet, które brały udział w powstaniu. Powstanie jest pokazane z perspektywy kobiecej, przy czym przekrój kobiet jest tak duży, że daje to czytelnikowi pełniejszy obraz na tamtejszą rzeczywistość. Na pewno książka nie jest stronnicza, co ważne - autorka nie ocenia czy powstanie było konieczne, a jedynie przedstawia jego przebieg i kreśli kontekst do całej II wojny światowej, a nawet przedwojennej sytuacji w Polsce i w Europie. 



Jeśli chcecie pozostać trochę w tematyce wojennej, polecam też książkę "Grand" Janusza Leona Wiśniewskiego. To tak naprawdę literatura trochę kobieca, romansowa. Czyli tak jak zawsze w przypadku tego autora. Ale myślę, że do poczytania jest bardzo ciekawą pozycją. 

Bardzo ambitna, ale i trudna jest też książka Julio Cortazara - "Gra w klasy". To bardzo specyficzna książka, którą czyta się przynajmniej dwukrotnie, troszkę inaczej układając rozdziały w kolejności. Na pewno nie jest to książka lekka i przyjemna, ale za to bardzo inspirująca! 

To chyba mój pierwszy miesiąc, kiedy filmów obejrzałam mniej niż przeczytałam książek. I to jestem w stanie tylko jeden wyróżnić - "Pan Tadeusz" Andrzeja Wajdy. Obejrzałam go na TVP1, zaraz po śmierci tego reżysera. Cóż, niby zwykła ekranizacja książki, lektury, ale za to bardzo przyjemna z dobrą grą aktorską i pięknymi zdjęciami! Obejrzyjcie koniecznie, żeby przypomnieć sobie ten wybitny poemat Adama Mickiewicza :) 


KOSMETYKI

Całkowicie pozytywne wrażenie produktów do golenia Venus. Co śmieszne, maszynki jednorazowe(u mnie wielokrotnego użytku) są z Gilette Venus, a już pianka tylko z Venus :D. Ale oba produkty super się u mnie sprawdziły i z pewnością kupię je ponownie. W takim duecie wydaje mi się, że nawet moje nogi tak nie są podrażnione jak zazwyczaj. Maszynki są ostre, nie tępią się szybko, poza tym mają antypoślizgowe rączki i fajny kształt, natomiast pianka pięknie pachnie, dobrze działa, a na dodatek jest tania :) 

Kolejny ulubieniec to maski z Marion, które ciężko dostać (ja kupuję w E.Leclerc), a które mają rewelacyjny skład - samą zieloną glinkę. Są typowo oczyszczające, w saszetce znajduje się proszek, który należy samemu rozrobić z wodą. Uwielbiam i kupię ponownie. 

Nie kupujcie natomiast bazy pod cienie z Ingrid - totalna tragedia oraz pomadki Pearly Shine z Nivea - strasznie wysusza, a kolor na ustach jest strasznie brzydki ;/.

MUZYKA

Muzyki to chyba najwięcej słuchałam oglądając The Voice of Poland :) Lubię oglądać ten program ze względu na Natalię Kukulską i jej niesamowitą urodę, ciepło które od niej bije, ale również dla przepięknych głosów. Dla mnie faworytem tej edycji jest Mateusz Grędziński. Jego nokaut w ostatnim odcinku był po prostu mega - poderwał mnie z kanapy, rozruszał publiczność i jurorów. I o to powinno chodzić :)

♫ Uptown funk
♫ Million reasons
♫ Black sweater

______________________________________________________

To by było na tyle, jeśli chodzi o październik. Miejmy nadzieję, że listopad przyniesie więcej ciekawych chwil, które będę mogła Wam opisać za miesiąc :) Pozdrawiam cieplutko i do następnego, cześć! ;)

51 komentarzy:

  1. Ujęcia jesieni bardzo fajne, podobają mi się, ale nieodpowiednia pogoda może sporo zdziałać na nasze samopoczucie. Co do "Pana Tadeusza" mi się podobał i film i książka - dla mnie jest to genialne, choć ciężko się czyta. Moim zdaniem jednak, nie powinna być to lektura dla 13latków - wtedy tego kompletnie nie rozumiałam i nie dziwię się, że większość tego nienawidzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 13-latków? ;> Ja omawiałam Pana Tadeusza w liceum, czyli mając ok. 18 lat :) Ja bardzo lubię ten poemat i jestem pełna podziwu dla techniki... 13 sylab w każdym wierszu i tak od samego początku do samego końca, przy czym są rymy i jest sens, wielki sens. Szacun!

      Usuń
  2. 3 zdjęcie... to jako biurko czy toaletkę? :D kurde, widzę tam duuże lustro, na nim lampki i idealna toaletka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako 2 w jednym :) Stanie tam lusterko(ale raczej nie duuże ;D), może jakieś inne bibeloty a nad biurkiem jakaś kompozycja obrazkowo-zdjęciowa :D

      Usuń
    2. No ja lustro bym powiesiła na ścianie, takie okrągłe albo jajowate, super by wyglądalo. :D

      Usuń
    3. Też tak na początku kminiłam, ale jakoś nie jestem przekonana... Jeszcze zobaczę jak zrobię ;) Bo oprócz tego, że ma być ładnie, powinno być przede wszystkim praktycznie. A ja jednak lubię lusterko mieć przenośne, żeby sobie móc zaglądnąć z różnej strony :D

      Usuń
    4. Hehe niby tak. :D
      Nie no wiadomo, zrobisz tak żeby to Tobie było wygodnie i praktycznie. :)

      Usuń
    5. Ciągle sprawa otwarta ;)

      Usuń
    6. Hehe nie możesz sie zdecydować? :)

      Usuń
    7. No jakoś nie mogę :D

      Usuń
  3. Jejku, jakie śliczne meble! :D Już od jakiegoś czasu przestawiło mi się coś w główce i zapragnęłam swojego mieszkania w kolorach bieli z dodatkiem pastelowych barw, ale meble muszą być bialutkie! To moje marzenie i mam nadzieję, że kiedyś się spełni! :)

    Nie ma to jak babskie spotkania przy nalewce, a najlepsza pigwówka! :D

    Co do tych pyszności to aż ślinka leci i właśnie obudziło się we mnie pragnienie spaghetti, którego już dawno nie jadłam :D Czeka mnie także wyprawa do biblioteki, mam nadzieję, że będą mieli "dziewczyny z powstania". Może to nie jest moja ulubiona tematyka książek, ale ostatnio już dwie czytałam w tematyce wojennej, co kiedyś bylo do mnie nie podobne :)

    Miłego dnia i oby listopad był równie owocny jak październik! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się te meble spodobały, uległam modzie :D Ale szczerze mówiąc do swojego mieszkania, gdzie będę z mężem i dziećmi nie wyobrażam sobie takich białych mebli - wolę jednak solidne, drewniane, z duszą :)
      Ale do pokoju w Polsce jak najbardziej mi się podobają, są takie nowoczesne, modne, praktyczne :)

      Najlepsze nalewki to kochana są swojej roboty :) Albo winka z domowej spiżarni :) Miodzio :)

      Również życzę miłego dnia, buziaczki! :*

      Usuń
  4. Bardzo ładne mebelki, biurko i krzesło najbardziej mi się podobają! Tak bardzo chciałabym zmienić coś w swoim pokoju w Krakowie i tak bardzo wiem, że to nie ma sensu, bo jak sobie nakupię mebli i będę chciała się przenieść do innego mieszkania..... I tak jak się tu wprowadzałam to miałam tylko łóżko i w ciągu trzech lat kupiłam regał, komodę itp, tylko że wszystko z innej bajki :D

    Herbata z prawdziwymi malinami? :D Pewnie smaczna, ja wolę z cytrynką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo smaczna! Malinki z własnego ogródka, więc ekologia 100% :) W sumie dopiero w tym roku rozkminiłam, że zamiast wlewać syrop malinowy gdzie jest 20% malin, wolę wrzucić 100% malin :D

      Usuń
  5. Biurko piękne, sama takie chciałam ale mam za malutki pokój i zajęłoby pół miejsca. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest takie duże jak się wydaje ;)Jak chodziłam do liceum to miałam dużo większe :D

      Usuń
  6. Jakie ładne biurko i krzesło. Oby listopad był dla Ciebie udany i piękny! ściskam

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Eee tam, nie taki diabeł straszny :)

      Usuń
    2. Miałam ją w dzieciństwie i nie chciałabym chorować znów. Do dziś mam przez nią blizny :/

      Usuń
    3. Ooo... To ja nie mam żadnych blizn po ospie, a przynajmniej nic o nich nie wiem...

      Usuń
  8. Ooo zszokowana jestem tą ospą, a mówią, że tylko raz człowiek choruje, no to ciekawie. Mam nadzieje, że dosyć łagodnie ją przeszłaś.

    Ale piękne mebelki, uwielbiam biały kolor, mam nadzieję, że szybko wymienią Ci lustro i będziesz mogła w pełni cieszyć się tą cudowną szafą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, łagodnie :) Obyło się bez komplikacji i wyorysków na twarzy np :)

      Z tym lustrem to co raz większe komplikacje... Wczoraj odbieraliśmy lustro, przyjeżdżamy do domu - pęknięte... Będziemy reklamować trzeci raz, myślimy też o folii lustrzanej. ech... ;/

      Usuń
  9. A kto Cię zaraził tą ospą?
    Po ambitne książki sięgasz. Ja teraz wolę sięgać po lekką literaturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to ma za znaczenie? ;)
      Różne czytam, ale na razie jestem pewną lekką literaturą znudzona i nie mam np. ochoty na romanse czy erotyki, które kiedyś bardzo mi podchodziły.

      Usuń
    2. Żadne, ale jestem ciekawa :-P
      A ja głównie bazuje na tych lekkich książkach. Może dlatego, że głównie czytam na nocach w pracy.

      Usuń
    3. Hehe, no to żeby zaspokoić Twoją ciekawość - na malinach pracowałam z panią, której dziecko przechodziło ospę ;)
      Na nockach to ja bym w ogóle nie potrafiła czytać, od razu bym zasnęła. Nooo... przynajmniej tak mi się wydaje ;) Ale rzeczywiście pewnie lepiej wchodzą lekkie historie, które można szybko i jakoś sprawniej przeczytać (:

      Usuń
    4. Ciekawość zaspokojona;)
      No czasami mi się przysypia;p Ale zwykle co 15-30 minut robię obchód po oddziale, więc całkowicie nie da się zasnąć.

      Usuń
    5. I tak podziwiam, że dajesz radę :)

      Usuń
  10. Nic tak nie rozgrzewa jak herbata z malinami:)

    OdpowiedzUsuń
  11. na "dziewczynach z powstania" płakałam tyle razy ile było tych historii, absolutnie mnie smuciła ta książka, dlatego nie wracam do niej zbyt często. ale piękna jest, zdecydowanie. :) a "gra w klasy" jest jedną z moich ulubionych lektur, którą mogę czytać bez końca (bo i też można ją różnie czytać) i koniecznie muszę ją zabrać z domu, jak przyjadę z wizytą do rodziców. :)
    meble piękne, ostatnio coraz bardziej białe mi się podobają. ;)
    co do ospy, to nieźle Ci się przydarzyło, chociaż mój tata przechodził świnkę dwa razy, a też ponoć da się tylko raz. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem - trzeba uważać. Bo dorośli często nie przejmują się tym, że mogliby się zarazić ospą czy świnką, a okazuje się, że można chorować dwa razy (rzadko ale można), a komplikacje mogą być różne...
      Dzięki piękne za komentarz :)

      Usuń
  12. Ja też ostatnio nie przepadam za jesienią, bo dużo jej brakuje do niej..ale Twoje zdjęcia oddają tą jesień w całej okazałości.
    Już po ospie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tą ospą wietrzną to serio? Byłam pewna, że jak już miałam to z głowy.. Mebelki świetnie, lubię takie wnętrza :) Potrawy wyglądają smakowicie :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesień to najpiękniejsza pora roku, ja nie wiem co wy wszyscy od niej chcecie -_-

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie do końca jest w tym prawda, bo lustro od szafy to katastrofa przez którą każdemu odradzam ten konkretny zakup :D

      Usuń
  16. Witam witam,
    dzięki za zacny komentarz, co do pierwszego tańca - po pierwsze gratuluję i mazl tov <3 Czułabym się naprawdę magicznie mogąc zaproponować coś ciekawego, ale szczerze mówiąc polskich piosenek na tyle klimatycznych, ale i jednak rytmicznych, by nadawały się do tańca... no, nie znam zbyt wielu niestety :c Ale sama prośba zdecydowanie podbiła moje serce :D
    Jeśli coś wymyślę, nie omieszkam wspomnieć!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie zmieniłem u siebie mebli. Dopóki się trzymały to się trzymały :D Teraz po przeprowadzce meble były w komplecie do mieszkania więc znów wymiana mebli z głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że tak do tego podchodzisz :) Ja to odwrotnie - cały czas bym coś zmieniała, przestawiała, kombinowała, dokupywała :D

      Usuń
  18. o ja ospa! no to niefajnie..
    ale naleśniczki super, i piękne zdjęcia wsi, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam makaron z sosem bolońskim, ależ bym sobie teraz zjadła :D Zaskoczyłaś mnie wiadomością, że można mieć ponownie ospę wietrzną :O

    OdpowiedzUsuń