piątek, 30 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016

Bardzo chciałabym powiedzieć, że ten mijający rok był udany i szkoda mi, że już się kończy. Zazdroszczę tym osobom, którzy z całą szczerością mogą tak powiedzieć. Niestety dla mnie ten rok nie był zbytnio łaskawy. Wiadomo - zawsze może być gorzej, ale mam nadzieję, że to był najgorszy rok, a teraz przede mną tylko te lepsze ;)  Dziś podsumowanie tego roku - nie będę tylko narzekać, wyłapię również szczęśliwe momenty, dzięki którym udało mi się przez ten rok przebrnąć. A na koniec konfrontacja z moimi postanowieniami noworocznymi - czy udało mi się zrobić coś z tego, co sobie założyłam rok temu. Zapraszam do czytania :)



Niech już na pierwszy ogień pójdą te gorsze chwile, żeby jak najszybciej o nich zapomnieć...
W tym roku odeszło cztery osoby z naszych rodzin, a ja nie mogłam być na żadnym pogrzebie z nich. To mnie chyba jeszcze bardziej dobiło i sfrustrowało. Śmierć przychodzi czasami naprawdę niespodziewanie... Dziadek, z którym mieszkałam od zawsze, nagle zniknął z tego domu, ze swojego pokoju, z rodzinnej wigilii... Pusto bez niego, serio...

Choroby wcale nie są lepsze od śmierci. Przez pierwsze dwa miesiące roku, moja babcia męczyła się między domem a szpitalem. Babcia Karola zmarła na białaczkę, w szpitalu. Praktycznie każdego miesiąca ktoś uskarżał się na jakiś ból lub dolegliwość. Ja sama kilka razy zaliczyłam przeziębienie, 3-tygodniowy ogromny ból obumierającego, trzy-kanałowego zęba oraz ospę wietrzną.



Pierwsze pół roku dodatkowo było napełnione ogromną dawką stresu związanego z kończeniem studiów, z godzinami czekania, nauki, bezradności. Również mój związek z Karolem przeżył ciężkie chwile, o których jednak nie chcę pisać. Na polu koleżeńskim również odniosłam dwie porażki - dwie koleżanki, które po prostu wyparły mnie ze swojego życia. Przyjaźń kilkunastoletnia nie przetrwała i na ślub jednej z nich zaproszenia nie dostałam. Druga choć mówi mi cześć i nawet czasem coś powie niezobowiązującego, nie chce się angażować i podtrzymuje tą znajomość chyba tylko dlatego, żeby dostać zaproszenie na mój ślub. Tak bardzo smutno.

Dodatkowo - Brexit. Na początku nas zaskoczył i był niczym wyrok, dopiero z czasem postanowiliśmy się oswoić z sytuacją i zaryzykować zwolnieniem z pracy i wyjechaniem z wysp na trochę. Niepokojące są też informacje o kolejnych zamachach, zamieszkach, narastających falach niezadowolenia. Trochę się boję, jeśli mam być szczera...

Okay, to teraz żeby nie było tak smutno - przejdźmy do pozytywnych rzeczy :)
Zdobyłam wykształcenie wyższe i wystąpiłam na rozdaniu w todze i czapeczce! :D To były piękne chwile, szczególnie, że przeżywałam je z moim narzeczonym :)



Poza tym - spędziłam miłe, choć pracowite chwile w malinach po których zostały mi piękne wspomnienia, ładna opalenizna i białe meble w pokoju! Oprócz łóżka udało mi się wymienić wszystkie meble! Jestem mega zadowolona. Z tych trzech tysięcy złotych, które zarobiłam, kupiłam też perfumy mamie na 50. urodziny i finansowałam wycieczkę do Wrocławia, którą odbyliśmy z Karolem we wrześniu.

W tym roku zaliczyłam też wiele pierwszych razów. Pierwszy raz przebiegłam 7.5 km, pierwszy raz byłam u kosmetyczki, pierwszy raz regulowałam brwi, pierwszy raz miałam paznokcie hybrydowe, pierwszy raz byłam w British Museum i w londyńskim oceanarium. 

Wiele fajnych rzeczy zadziało się też jeśli chodzi o przygotowania do ślubu. Zamówiłam termin u księdza, zamówiliśmy kamerzystę, zrobiliśmy nauki przedmałżeńskie, kupiłam buty i zamówiliśmy tort weselny :) Nawet za suknią rozglądałam się na poważnie i zaraz po Nowym Roku stawiam pierwsze kroki w konkretnym kierunku :)

Było też wiele fajnych imprez ze znajomymi, zintegrowałam się bardziej ze znajomymi Karola :) Była wódka, drinki, nawet buchy ;) Chwile beztroskie, szalone, przy ognisku lub na grillu. Dużo też pływałam w lecie i cieszyłam się słońcem, a z kolei tej zimy nacieszyłam się śniegiem :) Po trzech latach w Anglii tego naprawdę mi brakowało.



Co do postanowień noworocznych, zrealizowałam tylko część z nich, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Moim pierwszym celem było zdobycie tytułu Bachelora, co odhaczyłam 19go lipca, kiedy odebrałam dyplom. Kamerzystę na ślub i wesele zamówiłam 11go czerwca, a 15go lutego zmieniłam szablon bloga na uniwersalny (pamiętacie sówki?). 1go lutego zapisałam się do lekarza w UK, a 26go kwietnia wyczyściłam skrzynkę mejlową. Punkt, który zakładał zrzucenie wagi do 57 kg w części został zrealizowany, bo 22go grudnia (przed świątecznym obżarstwem) ważyłam 57,4 kg, co jest jak na mnie super wynikiem. Tak jak zakładałam obejrzałam 5 filmów po angielsku i na pewno będę oglądać więcej, bo dostałam na święta konto Premium na Netflixie ;) W ogóle to łącznie obejrzałam 66 filmów i przeczytałam 32 książki. Nie jest źle, ale życzę sobie jeszcze lepszego wyniku w następnym roku :)

No i myślę, że tym statystycznym akcentem będę powoli kończyć to moje osobiste rozliczenie z tym 2016 rokiem. Życzę i sobie, i Wam kochani, żeby niezależnie od tego jaki był ten rok, następny - 2017 był lepszy i obfitował w same szczęśliwe momenty. Spełniajcie swoje marzenia, nie bójcie się trudnych decyzji i nie traćcie wiary, że to co teraz postanowicie stanie się kiedyś realne. Szczęśliwego Nowego Roku Kochani i do zobaczenia w nowych postach już w 2017! :)

33 komentarze:

  1. 66 filmów, 32 książki? Ja chyb atakiego wyniku nie osiągnęłam!:)
    Niestety z "przyjaciółmi" czasami tak bywa. Co było powodem? Nie wiem, ale widocznie tak miało być:)
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nawet nie jest źle ;) Chciałam przeczytać 50 książek, ale ostatecznie i tak przeczytałam 5 książek więcej niż w tamtym roku ;) Więc na plus! :)
      Pozdrowionka

      Usuń
  2. Dzięki temu, że to, co dobre zostawiłaś na koniec rok brzmi na bardzo udany i szczęśliwy. W nowym roku życzę Ci jeszcze więcej dobrych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam nadzieję, że ten rok będzie super :) Musi być! :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście rok ten nie należał do super udanych, ale trzymam kciuki za to, żeby 2017 przyniósł Ci więcej radosnych chwil :-)
    Gratuluję osiągnięcia tyłu celów :-) A wyniki w czytaniu i oglądaniu - świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :) 2017 musi być szczęśliwy! :)

      Usuń
  4. Ja tam się za dobrze na życiu nie znam... Ale chyba warto iść po prostu do przodu :)
    Kiedy kończy się jeden rok, a zaczyna drugi to dobrze jest zwrócić uwagę na różne rzeczy. Może okażą się jakąś lekcją?
    Bez względu na to co się dzieje, pamiętaj że mamy wpływ tylko na 10% spraw, którymi trzeba się zająć. Reszta jakoś sama się rozwiąże ;)
    Udanego Sylwestra i szczęścia w Nowym Roku!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - z każdej sytuacji trzeba wyciągnąć lekcje. Niektóre doświadczenia, mimo że bolesne, nauczyły mnie czegoś. Nie zabiły mnie, a może i wzmocniły. Ale dziś z nadzieją patrzę w przyszłość, wyglądam bezchmurnego nieba...
      I Tobie szczęśliwego nowego roku!

      Usuń
  5. Jednym z moich postanowień jest zliczenie książek i filmów które przeczytam w 2017 :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, szczęśliwego noweo roku! Żeby był jeszcze lepszy niż 2016! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być, nie ma innej opcji! :)

      Usuń
    2. HEheh :) Pozytywne nastawienie!

      Usuń
    3. W sumie masz rację. Czasem pozytywne nastawienie może zdziałać cuda.

      Usuń
    4. Dobre nastawienie to już połowa sukcesu :)

      Usuń
  7. Życzę Ci, aby kolejny rok był jeszcze lepszy i szczęśliwszy! Nie poddawaj się :)

    Może wpadniesz na podsumowanie roku? :) 2016 To by było na tyle

    Pozdrawiam cieplutko
    Julka lub halfJulka
    jak kto woli

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę Ci dużo dobrego w przyszłym roku, szczęścia, radości, realizacji wielu planów i pięknego ślubu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie również - wszystkiego najlepszego w nowym 2017 roku :)

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy. :) Niestety każdego spotykają złe chwile i porażki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że tak jest. Ale może ten rok będzie łaskawszy :) Miejmy nadzieję! :)

      Usuń
  10. a zatem - wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :) ja też miałam swoje pierwsze Święta bez dziadka, który był zawsze, a odszedł dwa tygodnie przed Świętami. ale mam nadzieję, że teraz jest mu lepiej i już nie cierpi. :)
    pozdrawiam serdecznie i niech ten 2017 będzie lepszy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niech będzie lepszy! Wszystkiego najlepszego Kochana :*

      Usuń
  11. Ja na 2016 nie mogę narzekać, ale wiele osób tak podobnie do Ciebie spogląda na ostatni rok i z nadzieją patrzy na kolejny. Obyś za rok mogła tak sobie wspomnieć, że 2017 był udany :) i następny będzie jeszcze lepszy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby :)
      Dziękuję i Tobie również szczęśliwego nowego roku! :)

      Usuń
  12. Bardzo fajnie napisane podsumowanie :) Przyjemnie się czytało :)
    Mam nadzieję, że 2017 rok będzie obfitowal w same pozytywy u Ciebie, bez smutnych chwil:) Ciesz się każda chwilą planowania slubu - to wszystko mija tak szybko :)
    Wszystkiego dobrego!!!

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  13. No niestety nasze życie składa się z miłych i przykrych wydarzeń, życzę Ci kochana, żeby rok 2017 przyniósł wiele dobrych chwil do Twojego i Waszego z Karolem życia, żebyście mogli cieszyć się swoją obecnością i dużo milości i szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super wynik czytelniczy i filmowy! Przykro mi, że odeszły bliskie Ci osoby.. U mnie w zeszłym roku było spokojnie, ale w 2015 zmarły babcia i ciocia, było bardzo ciężko :( Na szczęście wiele pozytywnych chwil również czekało cię w ubiegłych miesiącach i o nich trzeba zawsze pamiętać! :)

    OdpowiedzUsuń