niedziela, 29 stycznia 2017

Denko #1 - Styczeń 2017

No i w końcu jest czas i miejsce na opisywanie i ocenianie kosmetyków, które zużyłam. Tego typu denka jak dotąd pojawiły się na moim blogu w okrojonej wersji, ale tamta forma mi nie wystarczyła, żeby móc rozpisać się o cudownościach lub wadach jakiegoś produktu. Także lekka zmiana reguł gry i teraz moje zużyte opakowania będą lądowały właśnie do takich, oddzielnych notek :) Zaczynamy!

1. Szampon z pantenolem i ekstraktem z mango do włosów cienkich i delikatnych. Kaufland, 300 ml

Naprawdę spoko szampon. Łatwa i przyjemna aplikacja, szampon ładnie się rozprowadza i spłukuje. Ja używałam z odżywką tej samej marki i naprawdę fajnie się używało. Jak dla mnie super i myślę, że raz na jakiś czas można sobie taki szampon zakupić. Zwłaszcza, że cena na pewno jest dość niska, choć nie wiem ile dokładnie, bo ten szampon losowo kupił mi tata ;)









2. Krem nawilżający na dzień do skóry normalnej i mieszanej. Nivea, 50 ml.

Krem do którego wracam. Dobrze nawilża, ale też szybko się wchłania. Idealny pod makijaż. Ma charakterystyczny zapach tej marki, co dla mnie jest kolejnym plusem. Nie jest drogi i jest wydajny. Ogólnie polecam.











3. Tusz do rzęs Fabulous Lash Extra Black. Miss Sporty, 8 ml.

Dobry, sprawdzony i tani tusz :)


4. Maseczka do twarzy Express Mask Głębokie oczyszczanie x3. Perfecta, 2 x 5 ml, 1.70 zł.

Łatwa aplikacja dzięki kremowej konsystencji, objętość w jednej saszetce idealna na jeden raz. Po nałożeniu daje uczucie lekkiego pieczenia, mrowienia, ale po ściągnięciu nie ma zaczerwienień. Skóra jest lekko ściągnięta, gładka. Zawiera w sobie 3 glinki - zieloną, białą i termalną. Ze względu na niską cenę i fajny efekt, myślę, że można kupować i stosować na dłużej :)





5. Zimowy żel pod prysznic - zmysłowy zapach wanilii i karmelu.  Isana, 300 ml, ok. 3zł
 
To coś raczej dla zmysłów :) Ładny, choć trochę chemiczny zapach jeszcze bardziej otula ciepłym zapachem świąt. Nie jest to produkt godny większego zainteresowania, ot ciekawostka w tym świątecznym okresie :)












6. Szampon do włosów tłustych.
Pollena-Savona, Trzy Zioła, 250 ml, ok. 4 zł.

Tragedia! Nie, nie i jeszcze raz nie. Już po pierwszym użyciu, na moich włosach pojawił się łupież, którego nie miałam już wieki. Działanie ma tak fatalne, że wystarczy, abym nigdy nawet nie spojrzała się na tą serię.
Może u kogoś się sprawdza, u mnie nie. Poza tym - wodnista konsystencja, która przecieka przez palce. Niewygodne, wąskie otwarcie. Tępe aplikowanie. Plus to niska cena, dzięki której nie mam wyrzutów sumienia wyrzucić prawie pełnego opakowania. Odradzam!






7. Płyn do kąpieli - len i mleko ryżowe, Luksja, 1000ml, ok. 6 zł

Ładny, świeży zapach, a to chyba najważniejsze przy tego typu produktach - mają nas zrelaksować i otulić zapachem :) Cena niska, produkt dość wydajny mimo wodnistej konsystencji(ale taka ma być, to jest płyn a nie żel!). Generalnie na plus!











8. Złoty cień do powiek Color Edition 24 H, Bourjois, 18g, ok. 4 funtów.

Cień piękny - aplikacja palcem na powiekę łatwa i przyjemna ;) Jedyny minus to krótka żywotność tego produktu - 18 miesięcy jak na zużycie świecącego cienia, którego raczej używa się wieczorowo lub okazyjnie to zdecydowanie za mało. A używania go po upłynięciu daty ważności odradzam - nałożyłam go w okresie około-świątecznym i niestety, ale później powieka była podrażniona - zaczerwieniona i nabrzmiała.

9. Pasta do zębów Blend-a-med Complete 7.

Nie pamiętam ile tych ml miała i ile kosztowała. Pasta dobra w smaku, dobrze myje zęby. Nie wiem czy nie zaprzestać opisywania past do mycia zębów, bo w tej kwestii akurat niewiele mam do powiedzenia. Chyba to będzie ostatnia pasta jaką zobaczycie w denku.

10. Top Coat - No Chip, Sally Hansen, ok. 30 zł

Nie kupujcie. Na początku wydaje się w porządku - po malowaniu paznokcie są lśniące z ładnym efektem, jednak to nie jest to samo co np. z Top Coatem Barielle, który miałam okazję kiedyś używać. Poza tym największy minus jest taki, że szybko gęstnieje, przed terminem ważności i wtedy nie nadaje się już w ogóle do użytku. Do tego cena jest bardzo wysoka, jak na tak beznadziejny produkt.










11. Intensywnie nawilżająca pomadka do ust z masłem kakaowym, 4,5g, Himalaya Herbals, ok. 12 zł

Nie wiem jak mam ocenić ten produkt. Zawiodłam się na drogerii Hebe, która sprzedała mi ten produkt w miesiącu upływu ważności. Testowałam jeszcze przez styczeń, ale teraz nie chcę już ryzykować i wyrzucam. Nie wiem czy to wina tego, że był przy końcu ważności, ale sztyft jest dość twardy, balsam słabo rozsmarowuje się na suchych czy popękanych ustach. Nie zauważyłam też jakiegoś olbrzymiego efektu. Liczyłam na więcej, wydając te 12 zł.



Uff, trochę się nazbierało :) Ale na szczęście już koniec, a następne denko za miesiąc - myślę, że będzie ono dużo krótsze :) Dajcie znać jak Wam się podoba no i czy coś miałyście z tego, co pokazałam. Pozdrawiam ciepło!

32 komentarze:

  1. Miałam ten tusz i bardzo mi przypadl do gustu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepszy niż niejeden droższy i bardziej "markowy" ;)

      Usuń
  2. Mimo że nie lubię kosmetyków, to lubię takie posty, bo dzięki nim w drogerii nie kieruję się tylko kolorem produktu :D Niestety, jestem alergikiem więc nie mogę korzystać ze wszystkiego, co polecają bardziej doświadczone blogerki, nawet jeżeli chcę. Tylko krem do rąk jeszcze nigdy mnie nie uczulił i uwielbiam je stosować, więc Nivea brzmi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz zawężone pole manewru :) Ja też lubię takie posty, bo jednak daje to pewną wizję ;)

      Usuń
  3. Najpierw zaciekawila mnie maseczka do twarzy i krem nivea. Ta pierwsza rzecz ze wzgledu na to, że już jakiś czas temu myslałam nad kupieniem maseczki, a ta niska cena zdecydowanie mnie zachęca. Z kolei taki krem by mi się przydał, bo mój już się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem Nivea to zawsze dobry pomysł ;)

      Usuń
  4. W ostatnim czasie bardzo sobie chwalę kosmetyki z Nivea z serii dla małych dzieci. Mleczko do ciała jest rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej serii nie testowałam, ale wierzę, że może być świetna :)

      Usuń
    2. Spróbuj:)
      U mnie fajnie się sprawdził przy podrażnionej skórze.

      Usuń
  5. Żadnego z produktów nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyków jest teraz tak dużo, że ciężko trafić na coś co już się używało :)

      Usuń
  6. to jest to- własnie dlatego nie uzywam kolorówki po upływie daty ważności bo mogą być cyrki potem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co ryzykować, gra niewarta świeczki...

      Usuń
  7. W sumie to nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale ogólnie uwielbiam żele z Isany - mają świetne zapachy, a moim ulubionym jest mango:)
    Ja zawsze sprawdzam termin ważności kosmetyków, bo szkoda wydawać pieniądze w kosz na śmieci:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś zawsze mam zaufanie w tej kwestii, ale teraz się przejechałam i dwa razy sprawdzę zanim kupię...

      Usuń
  8. 11 -> jestem zaskoczona...myślałam, że będziesz zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś ten balsam i masz inne zdanie? ;>

      Usuń
  9. ten świąteczny żel z Isany musiał naprawdę świetnie pachnieć. ;) ale jeszcze w sumie żadnego z nich nie miałam, bardzo rzadko ostatnio bywam w drogeriach. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno był to świąteczny zapach, ale też i trochę chemiczny... :) Nie ma co żałować :)

      Usuń
  10. Kiedyś miałam ten tusz i u mnie też się fajnie sprawdzał, chociaż odporność nie jest jego mocną stroną :D co do reszty to za bardzo nie miałam okazji wypróbować oprócz płynu do kąpieli Luksja. Kiedyś bardzo lubiłam tą markę i miałam chyba wszystkie zapachy, teraz przerzuciłam się na Palmolive :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palmolive, o tak :) Też lubię i chętnie sięgam po produkty tej firmy np. szampon oliwkowy <3

      Usuń
  11. Tez tak uważam.. Jeżeli ktoś przychodzi wtedy kiedy ma problem i czegoś potrzebuje to nie zasługuje na miano przyjaciela, także nie przejmuje się i także nie będę walczyć o tą znajomość :) Wszystko jeszcze przed nami :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokladnie, czasem musi się coś popsuć żeby zaraz potem wspólnie naprawiać i tym samym zbliżać się do siebie. Wydaje mi się, że jeśli dwie osoby chcą tego samego to można wyjść z każdego kryzysu! :D A no ten, mój piękny nagłówek na razie 'zimuje' na dysku. Póki co naszło mnie na trochę prostoty jeśli chodzi o szablon, bardziej 'poważniejszy' mi się wydaje niż te kwiatuszki :D Buziaczki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Wszystko można, jeśli dwoje ludzi chcą coś zmienić, chcą być razem, chcą się poprawić.

      O masz Ci los, a już tak bardzo pokochałam te "kwiatuszki", że teraz mi ich trochę brakuje :) Ale rozumiem potrzebę prostoty i szanuję :) Ten szablon też jest ładny :) Buziaczki! :*

      Usuń
  13. Bardzo podoba mi sie nowa szata graficzna - o wiele lepiej sie czyta :) (wczesniej bylo troche ciezkawo ze wzgledu na jasną czcionkę).

    W sumie z wymienionych przez Ciebie produktów uzywalam tylko zelu ISANA, ale zapach mi totalnie nie podszedł :< a no i oczywiscie pasty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat czcionka pozostała taka sama, ale spoko :D Grunt, że się podoba ;)

      Usuń
    2. ale tło było inne i przez to całość inna ;D - teraz super :)

      Usuń
  14. Chyba tylko pastę do zębów z Twojego denka miałam :)

    OdpowiedzUsuń