środa, 1 lutego 2017

Fotorelacja | Styczeń 2017

Witam kochani w comiesięcznym odcinku z serii Fotorelacje. Wiem, że w tym miesiącu nie popisałam się zbytnio oryginalnością i weną twórczą, bo niemal wszystkie wpisy (jakby było ich nie wiadomo ile...) były podpięte do jakichś serii. Obiecuję, że w następnym miesiącu dam Wam trochę odpocząć od serii ślubnej, bo na chwilę obecną nie mam nawet za bardzo co relacjonować. W zamian za to mam ambicje, żeby poruszyć jakieś tematy metafizyczne i zabrać się za szablon. Trzymajcie kciuki, żeby mi się udało coś z tym zrobić, bo spędza mi to trochę sen z powiek ;) Tymczasem zapraszam do poczytania o tym, co działo się u mnie przez ten miesiąc.

CO SIĘ DZIAŁO

A działo się w sumie niewiele. Nie oszukujmy się, teraz jest dla mnie, dla nas, trudny czas. W połowie stycznia wróciliśmy do Anglii, tym razem zmieniając miasto z Luton na Rugby. Pierwsze wrażenia? Miasto na pewno mniejsze i czystsze. Bardziej spokojne, ciche, z nowymi osiedlami i z dużo mniejszą proporcją kolorowych ludzi.

No make-up. Początek dłuuugiej drogi...
I już na miejscu. Rugby :)

Uliczki przy starówce...
Przyjechaliśmy tutaj, żeby zacząć od zera. Teraz zarówno ja, jak i Karol szukamy pracy. Te trzy tygodnie spędziłam na załatwianiu spraw w banku oraz na chodzeniu z agencji do agencji i wertowaniu Internetu w celu znalezienia pracy. Niestety, na razie bezskutecznie, ale nie tracę nadziei i ciągle jestem pod telefonem, gotowa do podjęcia pracy od zaraz.

KULINARNIE

Jeszcze w Polsce po raz pierwszy w życiu ugotowałam sama pierogi. Tak wiecie, od początku do końca, ja sama. Jestem z tego powodu bardzo dumna i cieszę się, że już z początkiem roku odhaczyłam jedno z moich postanowień noworocznych :)

Wycinam kółeczka...

Pierogi gotowe do gotowania :)
Styczeń jako ciężki i stresujący zajadałam czekoladami. A odkryłam naprawdę fajne w Aldim, które smakują wybornie i sama nie mogę się zdecydować, która z nich jest najlepsza!

<3


KSIĄŻKI I FILMY

W końcu ta kategoria odżyła. Czasu miałam w tym miesiącu naprawdę sporo, toteż zdołałam przeczytać aż 7 książek i obejrzeć 4 filmy! To naprawdę świetny wynik jak na mnie i cieszę się, że mogę się z Wami podzielić prawdziwymi perełkami ;)

Folwark zwierzęcy George'a Orwella. To książka, której nie można przegapić. Ja długo zwlekałam z jej przeczytaniem, choć jest ona naprawdę niewielka gabarytowo i spokojnie można ją pochłonąć w jeden wieczór. Książka pełna symboli, alegorii, wymowna w przesłaniu. Otwiera umysł i zmusza do myślenia. Czyli takie, jakie lubimy najbardziej :)

Behawiorysta Remigiusza Mroza. Postanowiłam sobie jeszcze w tamtym roku, że w 2017 zapoznam się z twórczością tego młodego i przystojnego autora. Na pierwszy ogień padł jego hit, czyli Behawiorysta. Książka, której fabuła przypominała mi nieco Prędkość Dean'a Koontza. Tam również morderca dawał wybór w kwestii tego, kto ma być jego następną ofiarą. Mimo jednak tych podobieństw, Behawiorysta totalnie mnie wciągnął i zaskoczył na wielu stronach. Książka, która trzyma w napięciu, napisana świetnym stylem i która zachęca, żeby poznać inne książki tego autora. Co niniejszym zamierzam uczynić w przyszłości ;)

Jak przestać się martwić i zacząć żyć Dale'a Carnegiego. Moc biografii sławnych i mniej sławnych osobistości, którzy zmagali się z różnymi problemami, zazwyczaj finansowymi. O tym jak sobie radzili i jak ich nastawienie do życia miało odbicie na ich zdrowiu. Książka, która motywuje, którą czyta się długo i wielokrotnie, której słowa się notuje z boku, a co ciekawsze fragmenty zaznacza. Polecam!

November 9 Colleen Hoover. Kolejny hit tej autorki! Ona po prostu miażdży. Kocham jej powieści i na pewno sięgnę po kolejne. A książka to trochę taki romans, ale jak zwykle z tajemnicą i zagadką w środku. Wyciskacz łez, o tak...



Afrykańska elektronika Jana Krasnowolskiego. Mimo, że ja zbytnio nie lubię opowiadań, to jednak te cztery, które składają się na tą książkę, po prostu mnie kupiły. Klimat, który dobrze znam, czyli Anglia i ciapackie sklepy na rogu... Czytało się tak, jakby autor żył ze mną w jednym mieście i oglądał Anglię moimi oczami... Opowiadania, które łączy pierwiastek magii, tajemniczych sił, voodoo... Ciekawe, inne, wciągające.

Z filmami nie było już tak kolorowo, bo co wybraliśmy film, to okazywał się zbyt nudny, żeby go obejrzeć do końca. Jest jednak jeden, który mogę Wam polecić jako pozycję na typowy chillout samemu, z przyjaciółką czy chłopakiem - Planeta singli. Fajna, śmieszna, zabawna polska komedia romantyczna z Maciejem Stuhrem w roli głównej. Polecam :)

KOSMETYKI

Jako, że denko wyodrębniłam jako samodzielny post, w tej kategorii od teraz będę pokazywać swoich tzw. ulubieńców. Czyli coś, co lubiłam używać, albo co odkryłam w danym miesiącu. A w tym miesiącu będzie to...



Powrót do mojego ulubionego żelu do mycia twarzy. O matko, jak ja tęskniłam za tym grejpfrutowym zapachem na twarzy każdego ranka, który pobudzał mnie do życia w Anglii. Welcome back, Garnierze.

MUZYKA

W końcu jakieś nowości muzyczne, które totalnie skradły moje serce, a raczej uszy :)
Zamieszczam listę i zachęcam do słuchania.

♫ Rockabye
♫ Tuesday
♫ Human
♫ Powietrze
♫ P.S.
♫ Piątek

____________________________________
No to styczeń mamy z głowy. Choć długi, to bez fajerwerków. Z niecierpliwością wyczekuję co przyniesie nam luty... Mam nadzieję, że jedną z tych rzeczy będzie praca. Pozdrawiam i życzę wszystkim cudownego miesiąca :)

40 komentarzy:

  1. wiesz, że jesteś osobą, dzieki której sprawdziłam, jak wygląda R. Mróz? :D też czytałam Behawiorystę, ale nigdy się nie zastanawiałam, co sobą fizycznie reprezentuje autor :D okazuje się, ze to nie mój typ.
    gratuluję pierogów, wyglądają jak z obrazka! ja ostatnio miałam robić, ale odpuściłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, cieszę się, że sprawdziłaś, choć nie wiem dlaczego Ci się nie podoba p. Remigiusz :D Nie no, nie wszystkim się musi podobać, rozumiem to :)
      A pierogi zrób koniecznie, bo one są najpyszniejszym daniem świata <3 :D

      Usuń
    2. wiem, że są pyszne, uwielbiam je jak każdy Polak :D po prostu boję się, że moje nie będą takie dobre, bo nie mam wprawy :D kiedyś z koleżanką zrobiłam pierogi ruskie w Amsterdamie, żeby poczęstować naszych holenderskich znajomych :D były okej, ale farsz wyszedł trochę zbyt wodnisty... to przez ten ich serek, nie mają porządnego twarogu... od tego czasu mam traumę :D na Malcie też nie ma normalnego białego sera!

      Usuń
    3. No ser to jest problem... A najlepszy jest właśnie taki swojski serek, twaróg ;)

      Usuń
  2. Mmmm pierożki <3 uwielbiam ponad wszystko! ksiązki nie znam... póki co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierogi są pyszne :)) A do książek zachęcam ;)

      Usuń
  3. Witaj! Od jakiegoś czasu poczytuję Twój blog i bardzo mi się tutaj podoba i chyba już zostanę. Czekam na kolejne notki, a też i do MOJEGO ZACISZA zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Colleen Hoover - sięgnę po książki tego autorka :) Zaintrygowałas mnie, a piosenki znam :) Powodzenia w szukaniu pracy!

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Pierożki! Zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiesz, że zrobiłam? Przez Ciebie! ;P

      Usuń
    2. Super! :) Cieszę się bardzo choć to nie ja będę je teraz jadła :D

      Usuń
  6. Wow. Nowe miejsce zamieszkania, nowa praca... niby trudny czas, a jednak nowe wyzwania mają w sobie coś fascunującego. :) Nawet trochę zazdroszczę. :) Też mam taką pokusę żeby przenieść się do innego miasta i zacząć od zera. :)
    Pierogi? Moje wyzwanie. Nigdy nie robiłam ich sama. Mama robiła ciasto, ja lepiłam. Ale w końcu je zrobię, może niedługo? :)
    Z książek zaciekawił mnie Folwark...Jak się przestać martwić... i Behawiorysta. Zapisałam sobie te tytuły. :)
    Trzymam mocno kciuki za nową pracę. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie <3 Masz rację, niby stres, wyzwanie, ale jednak początek, nadzieja, nowe szanse :) Z pracą mam nadzieję, że niedługo się wszystko wyjaśni... :)

      Dobrze, że zapisałaś tytuły, bo to naprawdę fajne i godne przeczytania książki ;)

      Usuń
  7. Powodzenia w szukaniu pracy i początku w nowym miejscu :)
    Ale dziś za mną chodzą pierogi,oj chodzą :)
    sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierogi rulez :)
      Dziękuję, przyda się :)

      Usuń
  8. Kurczę, takie klimatyczne się wydaje to miasto.
    ,,Folwark Zwierzęcy" to na pewno książka, która zmienia postrzeganie świata. Jedna z tych lektur, które bardzo polubiłam.
    U mnie Rockabye leci na zmianę z Human.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj właściwie każde miasteczko wygląda podobnie jeśli chodzi o architekturę ;) Ale na pewno jest to miasto, które wciąż się buduje i rozwija, a to bardzo ważne :)

      Usuń
    2. Oczywiście. Powstają nowe miejsca zatrudnienia, co zatrzymuje młodych.

      Usuń
  9. na pewno praca się znajdzie :)

    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki, żeby w nowym miejscu wszystko się ułożyło tak jak Wam się marzy !!
    A styczeń minął nie wiem kiedy. Jakim cudem już jest luty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, Ty mnie nie pytaj... Dla mnie ten czas leci zdecydowanie za szybko!

      Usuń
  11. Trzymam kciuki za szybkie znalezienie pracy. Również mam i bardzo lubię ten żel z Garniera. Można nawet powiedzieć, że od długiego czasu używam tylko tego i żadnego innego nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w Polsce jeszcze z Ziaji - jest okay, ale to Garnier daje mi szczęście codziennie rano :)

      Usuń
  12. No więc niech luty będzie lepszy! Mniej stresu i spełnienia planów,powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w tym wydaniu wyjątkowo ich mało :)

      Usuń
  14. Aldi ma super czekolady, tez bardzo je lubie :) trzymam kciuki za znalezienie pracy!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie posłucham Twojej playlisty, bo dawno nie szukałam nowej muzyki. Chociaż już widzę mój ulubiony kawałek i równocześnie mój dzwonek - Thuesday :D Piękna jest ta piosenka :)
    Zdziwiłam się, że nawet w Anglii tak ciężko jest znaleźć pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki czas - styczeń, luty zawsze są przestoje i agencje zatrudniają mniej pracowników :) Bo wiesz... Anglicy to żyją od świąt do świąt :) W grudniu płacą 10/20 funtów osobie, która przyprowadzi dodatkową parę rąk do pracy, ale już w styczniu potrafi zwolnić 100 osób ot tak, bez mrugnięcia okiem, bo po prostu nie ma pracy.

      Usuń
  16. Świetne pierogi:) Ja jeszcze nigdy nie robiłam ich od początku do końca. Wolę przyjść na gotowe;p
    Koniecznie muszę sobie zapisać November 9:)
    Planetę Singli oglądałam już kilka razy. Świetna komedia, a jej konie jest miażdżący - ryczałam ze śmiechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisz koniecznie :) I koniecznie sięgnij po wszystkie książki Coolen, bo w ciemno polecam! :D

      Usuń